Bp Pieronek: Odprawiłbym mszę za matkę małej Magdy

Biskup Tadeusz Pieronek odprawiłby mszę za matkę Madzi - dowiedzieli się od duchownego internauci portalu tvp.info.pl - Msza święta odprawiana jest właśnie po to, by przeprosić Boga, by uprosić łaski. To cały kanał, przez który idzie dobro od Boga do człowieka - tłumaczył.
Jedna z internautek zapytała biskupa Pieronka, jaka powinna być postawa osoby wierzącej w stosunku do matki Madzi i czy powinno się za nią modlić. - Oczywiście. Nie ma ludzi skazanych na stracenie, zwłaszcza w sensie moralnym, duchowym - odparł duchowny.

Biskup zaznaczył, że jego zdaniem prasa nadała sprawie niezdrowy rozgłos. - Nie wiem, kto i po co to robił. Byliśmy świadkami naciągania pewnych spraw, grzebania w ludzkich sumieniach i uważam, że dziennikarze, którzy się tego typu tematami zajmowali dziesiątki bądź setki razy w ciągu ostatnich miesięcy, roztrząsali różne szczegóły, generowali nadmierną ciekawość ludzką w sprawie, która powinna być zamknięta jednym zdaniem - nie mają umiaru w psuciu dobrej opinii całemu społeczeństwu - powiedział.

"Gdyby do księdza biskupa ktoś się zgłosił i poprosił o odprawienie mszy świętej w intencji matki Madzi, zgodziłby się ksiądz?" - zapytała biskupa internautka Monika. - Naturalnie! Oczywiście, że tak. Msza święta odprawiana jest właśnie po to, by przeprosić Boga, by uprosić łaski. To cały kanał, przez który idzie dobro od Boga do człowieka - odpowiedział duchowny.

Bp Pieronek: Ksiądz Boniecki potrafi przejść przez granice

Biskup Pieronek odpowiadał także na pytania internautów dotyczące m.in. księdza Bonieckiego i jego zdjęcia z Nergalem. - Mogę powiedzieć, że to człowiek niezwykle mądry, doświadczony. Potrafi przejść przez granice, których inni by nie przekroczyli, to fakt. Ale ja się pytam, kto był tym w chrześcijaństwie, który ciągle przekraczał granice? Chrystus. To on spotykał się z cudzołożnicami, zapraszał celników, czyli złodziei. Przykłady mógłbym mnożyć - zaznaczył.

Pytany o ocenę zakazu wypowiedzi dla księdza Bonieckiego, którą nałożyli na niego przełożeni, biskup Pieronek zaznaczył: - Nie chcę analizować tej konkretnej sytuacji. Jakieś racje przełożony musiał mieć, ale nie sądzę, by księdzu Bonieckiemu to przeszkodziło w kontaktach z ludźmi i w powiedzeniu tego, co ma do powiedzenia.

Więcej na portalu Tvp.info.pl >>

DOSTĘP PREMIUM