Szczuka: Kościół życzyłby sobie takiego porządku w rodzinach, jaki znamy z literatury ubiegłych wieków

Według Kazimiery Szczuki, Kościół katolicki popsuł świąteczny, ?pogodny nastrój?, zabierając głos w sprawie konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. - Ludzie zaczynają wyławiać, że może bicie nie jest takie złe. Jesteśmy na poziomie, że Kościół życzyłby sobie takiego porządku, jaki znamy z literatury ubiegłych wieków. Noś kobieto swój krzyż - mówiła publicystka w TOK FM.
Temat podpisanej przez Polskę konwencji Rady Europy, o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, pojawił się m.in. w homilii arcybiskupa Józefa Michalika. Przewodniczący episkopatu Polski stwierdził, podczas pasterki w Przemyślu, że jesteśmy świadkami ataku na tradycyjny model rodziny. Zdaniem arcybiskupa Michalika, konwencja RE to "wielkie kłamstwo".

Słowa szefa episkopatu Polski oburzyły Kazimierę Szczukę. - Gdybym była Kościołem katolickim, to powstrzymałabym się od przed takimi komentarzami. Bo nawoływanie wiernych do tego żeby nie bili kobiet, dzieci, nie znęcali się nad członkami rodzin, to powinien być pierwszym obowiązkiem Kościoła. A tymczasem nie! - mówiła publicystka "Krytyki Politycznej" w "Poranku Radia TOK FM".

"Głódź zabłysnął, Ryczan nie zawiódł. Czyli biskupów >samobójstwo<" [BLOG]

I dodała. - Nawet jeżeli im nie odpowiada parę punktów konsekwencji, to mogliby po swojemu, ze swojego konserwatywnego kąta, powiedzieć kilka słów o tym, żeby było lepiej. Żeby ludzie nie byli dla siebie katami.

"Noś swój krzyż"

Według Szczuki przekaz hierarchów Kościoła wprowadza niebezpieczny szum w umysłach wiernych. - Ludzie zaczynają z tego wyławiać, na takim tabloidowym poziomie, że może to bicie nie jest takie złe. Odklejamy się od tego, co należałoby przekazać ludziom o przepisach konwencji. A jesteśmy na poziomie, że Kościół życzyłby sobie takiego porządku w rodzinach, jaki znamy z literatury ubiegłych wieków. Noś kobieto swój krzyż - mówiła publicystka.

Przed nami wielka awantura w Sejmie

Komentatorka Poranka Radia TOK FM przewiduje, że sejmowa debata o ratyfikacji kontrowersyjnej konwencji Rady Europy, wywoła awanturę w Sejmie.

Przedsmak już mieliśmy. Bo podpisanie dokumentu poprzedziły kłótnie w rządzie. Jako pierwszy głośno skrytykował konwencję, i opowiedział się przeciwko jej podpisaniu, min. Jarosław Gowin. - Minister sprawiedliwości więc staje po takiej stronie, że mechanizmy zwalczające przemoc nie są dobre - oceniła Kazimiera Szczuka.

Jej zdaniem, podczas sejmowej debaty możemy spodziewać się, że politycy "będą mówić, jak to mogą bić swoje żony". - Tak jak podczas dyskusji o karaniu dzieci debatowali jak klaps ma się do tradycji - przypomniała.

Biskupi myślą, że wierni nie odejdą nigdy? Mellibruda: efekt złudzenia tłumu pasterkowego

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM