Marszałek Struzik o Modlinie: Ja za to nie odpowiadam, nie ja mieszałem beton

Marszałek województwa mazowieckiego nie poda się do dymisji w związku z problemami samorządowego lotniska w Modlinie - poinformowało Polskie Radio. Adam Struzik stwierdził, że to nie on był odpowiedzialny za realizację inwestycji.
O wartej ponad 400 mln złotych inwestycji rozmawiają radni Sejmiku województwa mazowieckiego. Jak informuje Polskie Radio, marszałek Adam Struzik zapewnił, że nie odpowiada za działalność lotniskowej spółki oraz jej problemy i dymisji nie rozważa.

- Nie ma żadnego powodu, żebym podawał się do dymisji. Inne organy odpowiadają za realizację inwestycji. Ci, którzy twierdzą, że ja osobiście tam mieszałem ten beton są w błędzie - zaznaczył marszałek. Struzik przyznał też, że ws. lotniska były różne ekspertyzy, o które będą pytane władze spółki.

Budowany wg. zasady "szybko i tanio"

O sprawie problemów z pasem startowym na lotnisku w podwarszawskim Modlinie pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Port lotniczy, budowany według zasady "szybko i tanio", zaczął się sypać już kilka miesięcy po oficjalnym otwarciu. 22 grudnia lotnisko zostało zamknięte dla samolotów pasażerskich, bo na betonowych 500-metrowych końcówkach jedynego pasa pojawiły się dziury w nawierzchni. 

Jak się okazało, Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych już w kwietniu informował władze lotniska, że pas startowy został źle wykonany i nie nadaje się do użytku. Teraz opozycja w Sejmiku województwa mazowieckiego zarzuca władzom samorządu, że mimo wiedzy o problemach z pasem, otworzyły lotnisko dla swojego prestiżu. - Urząd dopuścił lotnisko do użytkowania i naraził wielu pasażerów na niebezpieczeństwo - stwierdził w rozmowie z Polskim Radiem Grzegorz Pietruczuk z klubu SLD w sejmiku wojewódzkim.

Po Bożym Narodzeniu kilkudziesięciu robotników i ekspertów zaczęło naprawiać popękany betonowy pas startowy. 4 stycznia ma być wiadomo, co dalej z lotniskiem. Na razie z mazowieckiego portu nie mogą korzystać samoloty rejsowe.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM