Tusk o dymisji szefa ABW: Kierunek zmian nie jest zgodny z jego wyobrażeniem

- Obaj uznaliśmy, że to stosowny moment, by podjąć tę decyzję - skomentował premier Donald Tusk dymisję Krzysztofa Bondaryka. - Uznaję jego rezygnację za bardzo cywilizowany gest - podkreślił premier.
Wczoraj Donald Tusk przyjął dymisję szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztofa Bondaryka. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej premier przyznał, że szef ABW sam zgłosił rezygnację.

- Jego rezygnację przyjąłem bez dyskusji, dobrze wiem, że będziemy jeszcze ze sobą współpracować - powiedział premier. - Myślę, że generał będzie jeszcze nie raz Polsce potrzebny. Rozmawialiśmy już o różnych formach współpracy - dodał.

"Służba generała była wzorowa"

Donald Tusk podkreślił, że nie ma żadnych zastrzeżeń co do przebiegu służby generała Bondaryka. - Uważam, że te pięć lat w jego wykonaniu było wzorowe. Nieprzypadkowo był najdłużej urzędującym szefem tego typu instytucji w Polsce - zaznaczył.

Dlaczego Krzysztof Bondaryk zdecydował się na odejście z ABW? Premier tłumaczy, że już od dawna zapowiadał konieczność wprowadzenia zmian w Agencji. - Moja pierwsza wypowiedź na ten temat miała miejsce w sierpniu 2012 r. - powiedział. - Kierunek zmian nie jest zgodny z wyobrażeniem generała. Obaj uznaliśmy, że to stosowny moment, by podjąć tę decyzję. Uznaję rezygnację generała za bardzo cywilizowany gest - dodał premier.

Donald Tusk odniósł się także do opinii mówiących o tym, że decyzja o przyjęciu została przez niego przyjęta zbyt szybko, bez czekania na opinię komisji ds. służb specjalnych. - Trudno mi wyobrazić sobie opinię negatywną komisji wobec rezygnacji generała ze stanowiska - powiedział premier. - Generał nie został przeze mnie zdymisjonowany - dodał.

DOSTĘP PREMIUM