"Duży agent Tomek" w operacji CBA ws. dr. G.? Kamiński: "To nieprawda"

W działaniach CBA dotyczących dr. G. nie uczestniczył żaden agent pod przykryciem - utrzymywał na antenie TVN24 Mariusz Kamiński. Były szef Biura odniósł się w ten sposób do uzasadnienia wyroku ws. lekarza, który został skazany za przyjmowanie łapówek. Sędzia powiedział, że w skazaniu go pomógł agent pod przykryciem, który uwiódł w tym celu pracującą z G. pielęgniarkę.
Sędzia Igor Tuleya podczas odczytywania uzasadnienia wyroku dla doktora Mirosława G. skrytykował działania CBA. Ujawnił również, że CBA wprowadziło do szpitala agenta, który "uwiódł jedną z pielęgniarek jedynie po to, aby ta wynosiła z oddziału, gdzie ordynatorem był oskarżony, dokumentację pacjentów". Mężczyznę nazwał "dużym agentem Tomkiem".

"To byli normalni agenci, walczyli z korupcją"

- Te opinie, które wygłosił sędzia, są bezpodstawne, nieprawdziwe - zaznaczył Kamiński w programie "Tak Jest". - Jestem pewny, że nic takiego nie miało miejsca. Nie wiem, w oparciu o jakie fakty pan sędzia formułuje tego typu opinie - dodał w rozmowie z Andrzejem Morozowskim.

Obecny poseł i wiceprezes PiS utrzymywał, że w działaniach brali udział tylko "normalni funkcjonariusze, którzy wykonywali swoje obowiązki - walczyli z korupcją". Kamiński zaapelował również do sędziego Tuleya, aby - jeżeli w jego mniemaniu CBA dopuściło się złamania prawa - złożył zawiadomienie do prokuratury.

"Te działania CBA przypominały czasy stalinizmu"

Sąd krytycznie ocenił metody działania CBA i prokuratury w sprawie kardiochirurga. - Nocne przesłuchania, zatrzymania... Taktyka organów ścigania w sprawie dr. Mirosława G. może budzić przerażenie - mówił sędzia. - Budzi to skojarzenia nawet nie z latami 80., ale z metodami z lat 40. i 50., czasów największego stalinizmu - dodał Tuley.

Przytaczając słowa b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego o "zatrzymanym lekarzu-łapówkarzu", sędzia ocenił też, że takie słowa "nie dają się pogodzić z zasadami demokratycznego państwa prawnego". Dodał, że podobne wypowiedzi "muszą rzutować na tok postępowania". Dodał, że "dziwactwa, których w sprawie dopuściły się organy ścigania, nie mogą jednak w całości dyskwalifikować tego postępowania karnego".

Winny łapówkarstwa, niewinny - mobbingu

Sąd uznał dziś, że kardiochirurg Mirosław G. jest winny przyjęcia korzyści majątkowych od pacjentów. Chodzi o kwotę ponad 17 tys. zł. Mirosław G. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 72 tys. zł grzywny. Od ponad 20 zarzutów o mobbing lekarz został uniewinniony. Wyrok nie jest prawomocny.

DOSTĘP PREMIUM