Boni odchudza urzędy. Pracę straci blisko 1500 osób

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wymyśliło, jak odchudzić administrację rządową w terenie. Zamiast osobnych księgowości czy działów zaopatrzenia - centra, które będą obsługiwać wiele instytucji. Pracę straci ponad 1,4 tys. osób w całym kraju - przypomina ?Gazeta Wyborcza?. Projekt resortu ma wejść w życie 1 lipca 2013 r.
W tej chwili każdy inspektorat w Polsce (m.in. nadzór budowlany, ochrona środowiska, inspekcja handlowa, weterynaryjna, spożywcza, kuratoria oświaty) zatrudnia osobnych pracowników odpowiedzialnych m.in. za płace, zaopatrzenie, bhp czy ochronę informacji niejawnych. Każdy ma też swoje działy księgowości. Po zmianach powstaną instytucje specjalizujące się w wykonywaniu określonych zadań (np. finansów czy zakupów), obsługujące jednostki administracji publicznej na poziomie np. województwa. Będą to właśnie centra usług wspólnych.

Tak do administracji wkracza outsourcing, czyli zlecanie zadań przedsiębiorstwa firmie zewnętrznej.

Według wyliczeń Deloitte, gdyby wprowadzić centra usług wspólnych w całej administracji, sektor publiczny mógłby oszczędzić sumy rzędu 4-15 mld zł w ciągu roku. Na razie resort administracji przewiduje, że dzięki nowemu modelowi działania uda się zaoszczędzić ok. 39 mln zł rocznie.

Ale to właśnie ciemna strona tego projektu. Oszczędności powstaną głównie dzięki likwidacji stanowisk. Po zmianach zatrudnienie w całej Polsce spadnie o 1423 etaty.

Cały tekst w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM