Święczkowski: Bondaryk bardzo osłabił służby. Nie zasłużył, by mówić o nim "generał"

- Cieszę się, że pan Bondaryk wreszcie odejdzie z tego stanowiska, bo przez 5 lat bardzo osłabił polskie służby specjalne i zajmował się ściganiem tzw. zbrodni IV RP, zamiast dbać o bezpieczeństwo państwa. Nie powiem o nim generał, bo do tego trzeba mieć jakieś osiągnięcia, a nie być tylko szefem służby, która zajmuje się sama sobą - mówił w RMF FM Bogdan Święczkowski, były szef ABW.
- Odejście Bondaryka ze stanowiska szefa ABW w oczywisty sposób wiążę z konfliktami na najwyższych szczeblach władzy, walkami różnych grup w obrębie tej władzy: grupy Grzegorza Schetyny, Donalda Tuska, pana prezydenta - mówił Święczkowski w rozmowie z Konradem Piaseckim.

Były szef Agencji przypomniał także, że relacje między Bonadrykiem a ministrem Jackiem Cichockim nie były najlepsze. - Widziałem na własne oczy, że relacje są bardzo zimne. Byłem na pewnej konferencji, gdzie zauważyłem, że odnosili się do siebie chłodno - wyjaśnił.

Święczkowski zaznaczył, że nie mówi o Bondaryku per "generał". - Na generała RP trzeba zasłużyć. Trzeba mieć jakieś osiągnięcia, a nie być tylko szefem służby, która zajmuje się sama sobą - stwierdził.

"Sędzia Tuleya zamienił się w publicystę"

Były szef ABW odniósł się także do słów sędziego Igora Tulei ws. "stalinowskich" metod CBA w sprawie dr. G. Jak komentował w "Kontrwywiadzie RMF FM" ogłoszenie wyroku ws. doktora G. przez sędziego było "publicystyką, a nie uzasadnieniem wyroku wygłoszonym na podstawie przepisów postępowania kodeksu karnego". - Sędzia zamienił się w publicystę, nie w urzędnika, przedstawiciela państwa polskiego - powiedział Święczkowski.

"Dr G. to hiena. Nie chciałbym się u niego leczyć"

Były szef ABW zaznaczył, że dla niego doktor G. jest pozbawioną zasad moralnych "hieną". - Lekarz, którzy przyjmuje korzyści majątkowe, to jest hiena, to jest najgorszy typ łapówkarza, którego można spotkać w przestrzeni publicznej. Sprawa o nieumyślne spowodowanie śmierci, która się toczy, w moim przekonaniu równie dobrze mogła zostać uznana przez prokuratora za zabójstwo popełnione z zamiarem ewentualnym. Prokurator zdecydował inaczej. Zobaczymy, jak ta sprawa się skończy. Ja akta tej sprawy znam dobrze i powiem, że nigdy u tego doktora nie chciałbym przebywać na oddziale i leczyć się u niego - stwierdził były szef ABW.

Pytany, czy za jego kadencji w ABW również stosowało się nocne przesłuchania świadków (sędzia Tuleya nazwał je metodami kojarzącymi się z tymi z czasów stalinowskich), Święczkowski odparł: - Wszystkie służby specjalne i prokuratury przesłuchują świadków w danym momencie, który jest najlepszy dla postępowania. Nie ma zakazu procesowego i dowodowego, aby przeprowadzać przesłuchania w godzinach wieczorno-nocnych. Zbigniew Ziobro był przesłuchiwany w godzinach nocnych w ostatnim roku i nic się nie stało. Jeżeli to się dzieje za zgodą osób, nie jest to żadne naruszenie prawa - zaznaczył.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM