Prof. Rzepliński drwi z Kamińskiego i Ziobry: Są estetami przy 'konwejerze', a porównanie do Mengele...

- Porównanie do Josefa Mengele nikogo nie razi, a porównanie przesłuchań CBA do stalinowskiego 'konwejera' nagle powoduje, że jesteśmy estetami - drwił prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński w Radiu ZET, komentując krytykę sędziego Igora Tulei przez b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego i b. ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. Prezes TK zapowiedziane przez prawicę wnioski o postępowanie dyscyplinarne nazwał "próbą zastraszenia sędziego".
- Można powiedzieć, że to próba zastraszenia sędziego. Myślę, że w przypadku sędziego Tulei to będzie próba w stu procentach nieudolna. Przez cztery lata procesu nikt nie zgłaszał żadnej uwagi krytycznej wobec sposobu prowadzenia rozprawy przez sędziego Tuleyę, więc prawdopodobieństwo, że proces był prowadzony zgodnie ze wszystkimi standardami konstytucyjnymi, jest bardzo wysokie - mówił Rzepliński, odnosząc się do słów b. szefa CBA, a obecnie wiceprezesa PiS, Mariusza Kamińskiego, który zapowiedział wniosek o postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Tulei, który jego zdaniem porównaniem metod pracy CBA do metod stalinowskich obraził CBA.

Rzepliński stwierdził również, że zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy CBA dopiero po zakończeniu procesu było prawidłową decyzją sędziego. - Postąpił profesjonalnie. Do ostatniego momentu mogły pokazać się dowody, które by wskazywały, że taki wniosek byłby nieuzasadniony. Decyzje procesowe powinny być podejmowane, gdy postępowanie jest zakończone i nie można zmienić nawet przecinka. Wtedy sędzia ma prawo i obowiązek zawiadomić prokuraturę, jeżeli ma uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa - stwierdził Rzepliński.

"Agent potraktował uwiedzioną pielęgniarkę jak rzecz"

Andrzej Rzepliński bardzo ostro skrytykował Centralne Biuro Antykorupcyjne za postępowanie w sposób naruszający godność osób związanych ze sprawą doktora Mirosława G.- Pani Honorata, uwiedziona przez agenta tajnej policji, miała prawo mieć bardzo silną nadzieję, że to się zamieni w trwały związek. Jego celem było tylko zmuszenie jej w ten sposób do wynoszenia dokumentów objętych absolutną tajemnicą. On tę kobietę traktował jak rzecz, jak przedmiot, czyli naruszył jej godność. Nie powinien tak czynić - mówił prezes TK.

Stwierdził, że "nieludzkie i poniżające postępowanie jest absolutnie zakazane". - Policja antykorupcyjna ma to wpisane do ustawy. Tak ma prowadzić tajne operacje i postępowanie procesowe, aby nie były sprzeczne z godnością człowieka i były w zgodzie z prawami podstawowymi - mówił Rzepliński, przypominając, że art. 14 ustawy o CBA z 2006 r. nakazywał funkcjonariuszom CBA prowadzić czynności "w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, wobec której zostały podjęte".

W 2012 r. Polska przegrała dwie sprawy

Rzepliński podkreślił, że orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazuje, że zachodnie demokracje nadal borykają się z problemem nieludzkiego i poniżającego traktowania przez organy ścigania. - Tylko w grudniu zapadło 30 wyroków, z tego 23 razy Trybunał stwierdził pogwałcenie wolności. W grudniu nie było ani jednej sprawy polskiej, ale w 2012 r. w dwóch sprawach Polska przegrała właśnie z artykułu 3, zakazującego nieludzkiego i poniżającego traktowania - mówił prezes Trybunału Konstytucyjnego i były sekretarz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Więcej w Radiu Zet

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM