Owsiak: "Niech pan przyjedzie na Woodstock!" Terlikowski: "Jak mnie zaprosicie, to przyjadę"

- Dlaczego pan mnie tak nienawidzi? - pytał wczoraj napotkanego przypadkowo na korytarzu TVN24 Tomasza Terlikowskiego Jerzy Owsiak. - Pana uratować może tylko rock'n'roll. Niech pan poprosi rodziców, żeby pana puścili na Przystanek Woodstock - przekonywał organizator WOŚP. Naczelny "Frondy" na ten apel odpowiedział dziś: "Jak mnie zaprosicie, to przyjadę".
Do bezpośredniego spotkania obu panów - którzy w ostatnich dniach porozumiewali się tylko za pomocą mediów - doszło w poniedziałek wieczorem na korytarzu budynku TVN24. Owsiak i Terlikowski zaproszeni byli do dwóch różnych programów kanału.

Na widok redaktora naczelnego katolickiej "Frondy" organizator WOŚP wykrzyknął: - To pan tak, to pan? Dlaczego pan mnie tak nienawidzi? Pan mi zarzuca zabijanie. Proszę pana! Wie pan, co trzeba? Rock'n'roll może tylko pana uratować. Niech pan poprosi rodziców, żeby pana puścili na Przystanek Woodstock.

"W przyszłym roku mogę stanąć z orkiestrową puszką"

Na to zaproszenie Tomasz Terlikowski odpowiedział dziś we wpisie na swoim serwisie. Oświadczył, że o ile nie sądzi, by "rock'n'roll miał go uratować" - "bo to akurat nie jest mój ukochany gatunek muzyczny" - to jeżeli Owsiak "rzeczywiście chce go widzieć na Woodstocku i pozwoli mu porozmawiać z młodzieżą, to się tam stawi". "I powiem, dlaczego napisałem to, co napisałem (wcale nie tylko negatywnie, co może zobaczyć każdy, kto czytał teksty)" - obiecał dziennikarz.

I idzie jeszcze dalej - napisał, że jeżeli lider WOŚP odwoła swoje opinie na temat eutanazji, to on wtedy "z radością odwoła opinię na temat cywilizacji śmierci". "A nawet w przyszłym roku stanę z orkiestrową puszką. Umowa stoi czy to tylko taka ustawka pod kamerę była?" - pyta na koniec Terlikowski.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM