Paradowska do Macieja Laska: Jak zareagujecie na film Gargas o katastrofie?

Zespół ekspertów, którzy przygotowali raport Millera, nie szykuje błyskawicznej reakcji na najnowszy film Anity Gargas o katastrofie smoleńskiej. Jak zapowiedział w TOK FM szef komisji Maciej Lasek, dopiero w przyszłym tygodniu zapadną pierwsze konkretne ustalenia dotyczące pracy zespołu, który ma wyjaśniać wątpliwości dotyczące katastrofy.
Eksperci z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych szykują się do odpowiadania na wszystkie hipotezy i spekulacje dotyczące katastrofy smoleńskiej. A tych nieustannie przybywa. Wczoraj np. "Gazeta Polska Codzienna" opublikowała kolejny już film Anity Gargas dotyczący wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. W "Anatomii upadku" oficjalną wersję przedstawioną przez polską komisję kwestionuje m.in. kierowca autobusu ze Smoleńska.

27 stycznia obejrzymy kolejny film. "Śmierć prezydenta" przygotowany przez National Geographic.

- Będziemy brali udział w dyskusji, który z filmów odwzorowuje rzeczywisty przebieg zdarzeń - zapowiedział Maciej Lasek w "Poranku Radia TOK FM".

Pamięć ludzka jest zawodna

Sensacje ujawnione przez Anitę Gargas nie robią wrażenia na szefie PKBWL. Bo jak mówił, w przypadku wypadków lotniczych pojawiają się osoby, które uważają, że mają nowe informacje na temat katastrof.

- Każde zeznanie powinno być zweryfikowane. Świadek musi opowiadać swoimi słowami. Nie może być naprowadzany na odpowiedź. Zaraz miną trzy lata od katastrofy. Pamięć ludzka nie jest taka jak pamięć rejestratorów parametrów lotów. Mieliśmy w przeszłości nawet taki wypadek, kiedy kamery zarejestrowały co innego, niż mówili świadkowie - stwierdził Lasek.

"Byliśmy zbyt mało aktywni"

Gość "Poranka Radia TOK FM" zapowiedział, że w przyszłym tygodniu zapadnie decyzja o oficjalnym rozpoczęciu pracy przez zespół ekspertów. Maciej Lasek chciałby, żeby zaczęła działać strona internetowa, "na której pojawiałyby się odpowiedzi na pytania osób, które mają wątpliwości". Rozważa też organizowanie konferencji prasowych i udział ekspertów w konferencjach naukowych.

- Do tej pory byliśmy zbyt mało aktywni. Raport komisji Jerzego Millera jest bardzo trudny w odbiorze. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób, bo dotarło do nas, że raport nie przebił się w wystarczający sposób do opinii publicznej. Ale my jesteśmy specjalistami od badania wypadków lotniczych, a nie od mediów - usprawiedliwiał się szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Krzysztof Lasek zapowiedział udział w dyskusjach, ale przypomnijmy nie przyjął zaproszenia od Antoniego Macierewicza.

Poseł PiS chce, żeby eksperci państwowej komisji wzięli udział w debacie zaplanowanej na 5 lutego przez parlamentarny zespół badający okoliczności katastrofy smoleńskiej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM