Powstanie pierwszy w Polsce ośrodek dla seryjnych morderców. Psychiatrzy już protestują

Za rok powstanie pierwszy w Polsce ośrodek dla najniebezpieczniejszych przestępców. Jak dowiaduje się TOK FM, w najbliższych latach przyjmie około 20 osób i będzie podlegał Ministerstwu Zdrowia - a to już budzi kontrowersje wśród lekarzy.
W 2014 roku polskie więzienia zaczną opuszczać mordercy, których przed 1989 roku skazano na karę śmierci, a potem zamieniono ją na 25 lat więzienia. Są wśród nich tacy, którzy zapowiadają, że po wyjściu na wolność nadal będą zabijać. Zmiany w Kodeksie karnym i ustawach o zdrowiu psychicznym mają sprawić, że groźni wielokrotni przestępcy po odbyciu wyroku nie będą wychodzić na wolność. Ministerstwo Sprawiedliwości już kilka miesięcy temu informowało, że po wyroku sądu i opiniach ekspertów tych najgroźniejszych będzie można izolować w szpitalach psychiatrycznych.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski zapewnia, że nikt nie chce ich umieszczać w tradycyjnych szpitalach. - Widzimy potrzebę ufundowania nowego ośrodka nakierowanego na specjalistyczną terapię - mówi wiceminister i dodaje, że trwają uzgodnienia lokalizacji. - Badamy, czy możemy przekazać jakiś obiekt na ten cel. Mamy kilka propozycji, ale na razie trwają uzgodnienia.

Ośrodek za rok będzie działał

Aby ośrodek mógł działać, potrzebne są rozwiązania ustawowe wprowadzające możliwość kierowania do niego groźnych przestępców. Te mają być wprowadzone w najbliższych miesiącach. Na ośrodek trzeba więc będzie jeszcze poczekać. - Około roku potrzeba na to, żeby powołać taki ośrodek i przygotować go do działania - mówi Królikowski i dodaje, że w perspektywie najbliższych lat może tam trafić do 20 osób.

Psychiatrzy się buntują

Przeciwko takim rozwiązaniom opowiadają się lekarze. I to z kilku powodów. Naczelna Izba Lekarska apelowała do resortu sprawiedliwości, by nie umieszczał tych osób na oddziałach razem z osobami cierpiącymi na dolegliwości psychiczne. Ich zdaniem z propozycji przepisów wcale nie wynika, że jakiś nowy ośrodek powstanie.

Lekarze sprzeciwiają się nazywaniu tego typu placówki szpitalem psychiatrycznym. - Są ludzie, których dla dobra społeczeństwa trzeba izolować, ale nie ma żadnych przesłanek, by zajmowała się tym służba zdrowia. Przecież te osoby w trakcie przygotowania procesu były badane i orzeczono, że są zdrowi na ciele i umyśle. Gdyby było inaczej, nie mieliby prawa odsiadywać tego wyroku - mówi szef Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz i dodaje, że w więzieniu też byli pod obserwacją psychiatryczną i nigdy nie stwierdzono u nich choroby psychicznej, dlatego umieszczanie ich w szpitalach psychiatrycznych jest nieporozumieniem.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie może

Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że rozumie te argumenty i nie chce, by osoby z zaburzeniami psychicznymi były utożsamiane z najgroźniejszymi przestępcami, ale z drugiej strony samo nie może załatwić sprawy. - Izolacja takich osób musi być wyprowadzona poza wymiar sprawiedliwości. W innym wypadku będzie to traktowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka jako ponowne skazanie, a to jest niedopuszczalne - mówi Królikowski. Dodaje, że jedyna opcja to przekazanie nadzoru nad takim ośrodkiem resortowi zdrowia.

Lekarze z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego twierdzą, że takich rozwiązań wprowadzić nie można. - Niezależnie od tego, że zgadzamy się co do tego, że osoby, które popełniły poważne przestępstwa i mają zaburzenie osobowości, nie powinny wyjść na wolność, uważamy, że nie powinny też trafiać do szpitali psychiatrycznych - wyjaśnia profesor Janusz Heitzman w rozmowie z portalem Rynek Zdrowia. Podkreśla, że Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego ma służyć ochronie osób chorych psychicznie, a nie stwarzać z psychiatrii furtki do internowania osób z zaburzeniami osobowości.

DOSTĘP PREMIUM