Prof. Dołowy: Agent, który za państwowe pieniądze uwodzi, jest męską prostytutką. A ja za to płacę

- Niewyobrażalne, żeby agent CBA uwiódł kogoś i informacje, które zdobył, były wykorzystane w sądzie. Taki agent, który za pieniądze państwa uwodzi kogoś, jest męską prostytutką. Jako obywatel za to wszystko płacę - irytował się w TOK FM prof. Krzysztof Dołowy. Goście audycji ?Konfrontacje? Cezarego Łasiczki rozmawiali m.in. o sposobach działań funkcjonariuszy CBA za czasów PiS.
W sprawie doktora G. miało wyjść na jaw, że funkcjonariusz CBA wszedł w intymne relacje z pielęgniarką. Sędzia Igor Tuleya powiedział, że w sprawie kardiochirurga nie mieliśmy do czynienia z "małym", ale z "dużym agentem Tomkiem", który miał swój związek z pielęgniarką wykorzystać, aby wyłudzać od niej m.in. informacje o sytuacji na oddziale.

"Agent, który uwodzi, jest męską prostytutką"

Zdaniem profesora Dołowego działania CBA to "szerszy problem".- Chodzi o granice prowokacji policyjnej. Polska nie ma tu tradycji. A powinniśmy czerpać wzór z krajów, które mają takie agencje od lat - wskazał.

Naukowiec przywołał przykład USA, gdzie nie można kogoś skazać za to, że wykonał jakąś czynność, po tym jak został do tego namówiony przez agenta. - W tym wypadku to agent popełnił przestępstwo. Niewyobrażalne, żeby agent uwiódł kogoś i jego informacje były wykorzystane w sądzie. Rozumiem szpieg, ale wtedy chodzi o zdobycie informacji, a nie pójście do sądu. Państwo i sąd nie mogą dopuszczać dowodów, gdzie tak niemoralny czyn został dopuszczony - zaznaczył.

- Jeżeli ktoś uległ zauroczeniu agenta CBA i zakochał się, to racjonalnie nie myśli. Bo wiemy, że w miłości człowiek nie myśli racjonalnie. Agent, który za pieniądze państwa uwodzi kogoś, jest męską prostytutką. Ja za to wszystko płacę - irytował się.

- To jest karalne panie profesorze, pan płacąc na CBA, może dostać zarzuty - żartował Cezary Łasiczka.

- No tak, jakbym utrzymywał agencję towarzyską. Mnie się to w głowie nie mieści, że sądy rozpatrują drugi taki przypadek. A o ilu przypadkach się nie dowiedzieliśmy - mówił.

"Człowiek ma taką naturę, że ulega"

Zdaniem drugiego gościa audycji, ks. Grzegorza Michalczyka, duszpasterza środowisk twórczych w Warszawie, dyskusja o granicach prowokacji jest "dość trudna". - Bo rozmawiamy o granicach moralnych działań ABW i CBA - mówił. - Z drugiej strony, jak kogoś się chce namówić kogoś do zła to prędzej czy później mu się to uda. Człowiek ma taką naturę, że ulega - mówił duszpasterz.

- Ale trzeba zwrócić uwagę, że przestępcy i zło bardzo nam się unowocześniło. To zmusza tropiących zło do przekraczania kolejnych barier - dodał kolejny rozmówca prof. Wojciech Tygielski. - Nieładnie jest czytać cudze listy, ale kontrola korespondencji stała się oczywistym narzędziem walki. Potem podsłuch, potem świadek koronny został wprowadzony, kiedy nie było sposobu złamania przestępczości zorganizowanej - mówił

- Kolejny aspekt jest taki, że wywlekanie tych sposobów działania to niesamowite osłabienie tych instytucji. Są pewnie grupy nieuczciwych ludzi, którzy się z tego cieszą. To obezwładnianie tych instytucji - dodał ks. Michalczyk.

DOSTĘP PREMIUM