Ostro o wywiadach "Newsweeka" i "Wprost": "To zwykłe odpytywanki, nie przystoją tygodnikom opinii"

- Coraz częściej wywiady to zwykłe odpytywanki. Takie budowanie argumentu na emocjach przystoi może tabloidom jak "Super Express" czy "Fakt", ale na pewno nie tytułom, które chcą być uważane za tygodniki opinii - tak prof. Maciej Mrozowski - medioznawca z SWPS - komentuje rozmowy z matką chłopca, który miał popełnić samobójstwo przez marihuanę, publikowane dziś w "Newsweeku" i "Wprost".
- To tylko przykład ostatnio wszechobecnej medialnie wywiadomanii, jednego z przejawów upadku dziennikarstwa - mówi prof. Maciej Mrozowski w rozmowie z portalem Gazeta.pl, komentując formę, jaką dla opowiedzenia o tej tragicznej historii wybrały tygodniki "Newsweek" i "Wprost". Dziś oba tygodniki publikują niemal identyczne w tonie i treści rozmowy z kobietą, której syn miał popełnić samobójstwo po marihuanie.

Przerzucanie odpowiedzialności

- Coraz częściej forma wywiadu wiąże się z obniżeniem jakości tekstu czy wręcz jego tabloidyzacją. Wywiad pozwala dziennikarzowi przerzucić odpowiedzialność na osobę, która się w nim wypowiada. Pamiętajmy też, że wywiad daje wrażenie autentyzmu - dotykania konkretnego tematu. Nawet jeżeli, tak jak w tym wypadku, jest to tylko jednostkowa historia - jednostkowy dramat. To dobre może dla prasy kolorowej, a nie dla poważnych tytułów - mówi prof. Mrozowski.

Wyjaśnia, że przyczyny takiego zainteresowania wywiadami są bardzo prozaiczne - Wywiad pozwala na racjonalizację kosztów, ograniczenie czasu, w jakim powstaje materiał, dużo łatwiej zrobić taką rozmowę niż rozbudowany, wielostronny materiał . Coraz częściej też nie są to nawet wywiady, ale co najwyżej rozmowy czy właściwie "odpytywanki" - ocenia medioznawca.

Emocjonalna rozmowa zamiast argumentów

Prof. Mrozowski przekonuje, że kiedyś na tak poważny temat napisano by porządny reportaż, w którym fragmenty wypowiedzi matki tego chłopca przeplatane byłyby z komentarzem autorek, pojawiłyby się opinie specjalistów prezentujących różne strony problemu.

- W przypadku tak złożonym jak ten na pewno nie zabrakłoby opinii psychologa, psychiatry. A tu duży materiał budowany jest jedynie na wypowiedziach kobiety. Gdy dochodzi do samobójstwa przyczyny zawsze są dużo bardziej złożone, nie da się ich sprowadzić do jednego czynnika - narkotyków czy samej marihuany.

Najgorsze, że jej doświadczenie jest przedstawione tak, jakby to był głos w debacie na temat społecznego problemu - krytykuje publikację Mrozowski. Dodaje, że "budowanie argumentu na emocjonalnej rozmowie przystoi może tabloidom typu "Super Express" czy "Fakt", ale na pewno nie publikacjom, które chcą być uważane za tygodniki opinii".

Przypomnijmy, wywiady z matką nastolatka, który miesiąc temu odebrał sobie życie publikują dziś "Wprost" i "Newsweek". Z wypowiedzi matki chłopca wynika, że jej zdaniem to przez uzależnienie od marihuany jej syn targnął się na swoje życie. "Wprost" tak też reklamuje wywiad na swojej okładce: "Wywiad z matką licealisty, który popełnił samobójstwo po marihuanie".

DOSTĘP PREMIUM