Nowak: Związkowcy PKP strajkują tylko z powodu braku ulg na pierwszą klasę

- Liczyłem na to, że rozmowy ze związkami PKP zakończą się pozytywnie. Nie chcę eskalować tego konfliktu, ale dzisiaj chyba już wszyscy mamy jasność, że spór rozbija się wyłącznie o pierwszą klasę - powiedział Sławomir Nowak na konferencji prasowej. Minister odniósł się do zapowiedzianego przez związki zawodowe PKP strajku.
Związkowcy kolejowi przeprowadzą w piątek w godz. 7-9 rano strajk ostrzegawczy. Uważają, że władze spółek kolejowych nie chcą dojść z nimi do porozumienia.

Chodzi o ulgi przejazdowe, które są powodem sporu między związkami a pracodawcami. Pod koniec sierpnia br. spółki Grupy PKP ogłosiły, że z końcem 2012 r. przestaną wykupywać prawo do zniżek dla swoich emerytowanych pracowników. Emeryci, którzy nadal będą chcieli mieć zniżkę, będą ją mogli sobie wykupić sami.

Związkowcy domagają się zachowania dotychczasowych ulg albo po 720 zł podwyżki, która miałaby im zrekompensować zmiany. Według PKP SA koszt przyznania takiej podwyżki w skali całej Grupy PKP sięgnąłby 800 mln zł rocznie. - Ten strajk ostrzegawczy nie jest ogłoszony dlatego, że my prowadzimy spór zbiorowy i nie możemy się porozumieć, tylko dlatego, że z kolejarzy robi się idiotów - mówił przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych Leszek Miętek.



Nie chodzi o emerytów, ale o ulgi na pierwszą klasę

- Zapowiedź strajku ostrzegawczego w piątek między godz. 7 a 9, w czasie szczytu komunikacyjnego, niestety wpisuje się w moje najgorsze oczekiwanie - mam wrażenie, że strona związkowa, niektórzy liderzy związkowi szukają tylko pretekstu do tego, żeby zastrajkować - powiedział dzisiaj w Sejmie Sławomir Nowak, minister transportu. Jak dodał, jego zdaniem jedynymi, którzy mają prawo obecnie strajkować, są pasażerowie.

- Liczyłem na to, że rozmowy ze związkami PKP zakończą się pozytywnie. Nie chcę eskalować tego konfliktu, ale dzisiaj chyba już wszyscy mamy jasność, że tak naprawdę związkowcy otrzymali w negocjacjach nawet więcej niż mieli w 2012 roku, a spór rozbija się wyłącznie o pierwszą klasę. Żeby była jasność - w tych negocjacjach nie pojawiają się emeryci kolejowi, o których tak często w mediach słyszymy, dlatego że chociażby referendum strajkowe nie dotyczyło w ogóle emerytów kolejowych, nikt o nich w ogóle się nie upomniał - zaznaczył Nowak.

- Proszę, żeby związkowcy nie znęcali się nad pasażerami apeluję, żeby do tego strajku w tym terminie nie doszło, mogą robić to w bardziej dogodnym czasie - powiedział minister.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM