Józef Jędruch, szef Colloseum, był oszustem. Musi zwrócić 54 miliony złotych

Józef Jędruch skazany na sześć lat więzienia i 400 tys. zł grzywny. Musi też zwrócić 54 mln zł. Wyrok jest prawomocny. Ogłoszony wczoraj przez Sąd Apelacyjny w Katowicach wyrok to finał największej afery gospodarczej w historii Górnego Śląska - pisze w dzisiejszej ?Gazecie Wyborczej? Marcin Pietraszewski.
Według prokuratury Jędruch swoje imperium zbudował na drodze przestępstwa. Sąd potwierdził, że biznesmen razem z kilkoma osobami wyłudził 425 mln zł z Będzińskiego Zakładu Elektroenergetycznego (BZE, obecnie Enion) i Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) - część na podstawie sfałszowanych dokumentów. - Nie ma wątpliwości, że oskarżeni działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - stwierdził sędzia Wojciech Kopczyński.

Odpowiadający z wolnej stopy Jędruch nie wróci do więzienia, bo spędził cztery lata w areszcie i może się starać o przedterminowe zwolnienie. Wczorajszy wyrok jest dla niego korzystny, bo sąd pierwszej instancji skazał Jędrucha na osiem lat więzienia. Sąd apelacyjny złagodził kary prawie wszystkim z 11 oskarżonych w sprawie Colloseum lub umorzył zarzuty z powodu przedawnienia.

Jędruch karierę biznesową zaczynał w wieku 24 lat, tworząc KFI Colloseum. W 2001 r. plakaty z jego podobizną rozwieszono na tysiącach billboardów w całej Polsce. Już wtedy interesowały się nim CBŚ oraz służby specjalne. Był dwa razy zatrzymywany i za każdym razem wychodził na wolność. W końcu w 2002 r. wyjechał z kraju. Z ukrycia napisał list do Leszka Millera, ówczesnego premiera, w którym prosił o pomoc. Przypominał, że jego firma wspierała finansowo SLD. Ścigany przez CBŚ, ABW oraz Interpol został zatrzymany w Izraelu, gdzie starał się o obywatelstwo.

Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM