Mariusz Kierepka, prokurator od "nocnych przesłuchań", chce zostać sędzią

Prokurator, który lubił nocne przesłuchania, chce teraz zostać sędzią. - Moim marzeniem było przelecieć się śmigłowcem i skoczyć na spadochronie. Spełnienie pierwszego z tych marzeń prokuratura mi umożliwiła - opowiadał posłom prokurator Mariusz Kierepka. Jakie jego marzenie ma teraz zaspokoić sąd? - pyta w "Gazecie Wyborczej" Bogdan Wróblewski.
- Słyszałeś? Kierepka "zgłosił się na monitor" [żargonowe: kandyduje na sędziego] - powtarzają warszawscy sędziowie. Rzecznik sądu okręgowego Maja Smoderek potwierdza: - Tak, prokurator Mariusz Kierepka kandyduje na wolne stanowisko sędziowskie w Sądzie Rejonowym Warszawa-Wola. Nie jest jeszcze wyznaczony sędzia wizytator, który oceni jego kwalifikacje.

Wiosną 2007 r. Fundacja Helsińska zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu, że Kierepka nakłaniał do fałszywych zeznań przeciw mecenas Maricie Dybowskiej-Dubois. Ojciec jej ówczesnego klienta miałby zeznać, że adwokatka przyniosła do aresztu komórkę dla syna. Nie zeznał, złożył za to oświadczenie o wymuszaniu zeznań przez Kierepkę.

- To był jedyny przypadek, kiedy Fundacja Helsińska złożyła zawiadomienie przeciwko prokuratorowi - podkreśla jej wiceprezes Adam Bodnar. - Kandydat na sędziego powinien być poza jakimikolwiek podejrzeniami, a istnieje wiele wątpliwości co do przebiegu kariery prokuratora Kierepki.

Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM