Wiceszef policji zabronił chodzić na "Drogówkę"? "Żeby nie byli w mundurach"

PRZEGLĄD PRASY. Bijący rekordy popularności w kinach film "Drogówka" tak zirytował wiceszefa policji Krzysztofa Gajewskiego, że zakazał policjantom chodzenia na niego - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". Policjanci śmieją się, że powstaje "indeks dzieł zakazanych przez komendę główną". A ekspert ds. służb mundurowych przekonuje, że dziś korupcja w policji to margines.
Powołując się na "zgodne relacje swoich rozmówców" "DGP" pisze, że zakaz chodzenia na "Drogówkę" gen. Gajewski wydał na specjalnie zorganizowanej wideokonferencji. Kierownictwo policji nie jest jednak jednomyślne - szef policji gen. Marek Działoszyński uważa film za "ciekawy i ważny", a rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski tłumaczył, że "chodziło tylko o to, aby policjanci nie dali się wciągnąć w reklamę tego filmu i nie wybierali się na pokazy w mundurach".

Połowa zarzutów dla policjantów dotyczy korupcji

Do połowy 2012 r. Biuro Spraw Wewnętrznych, tropiące przestępstwa w policji, przedstawiło zarzuty 145 policjantom. 11 z nich trafiło do więzienia. W 2011 r. spośród 1057 zarzutów, które sformułowano, ponad połowa dotyczyła korupcji. W 2010 r. było to 1317 z 2037 zarzutów. Powstałe w 1998 r. BSW ma pełne ręce roboty. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", "zdarzają się dni, kiedy w całym kraju nawet 20 naszpikowanych elektroniką aut poluje na mundurowych łapówkarzy". W użyciu są podsłuchy czy ukryte kamery w radiowozach.

6,5 proc. Polaków wręczyło łapówkę policjantowi

W przygotowanym na zlecenie "DGP" sondażu Homo Homini do wręczania policjantom łapówek przyznaje się 6,5 proc. badanych. Ale Zbigniew Rau, były wiceminister spraw wewnętrznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego nadzorujący policję, Straż Graniczną i BOR przekonuje, że dziś łapownictwo w policji to margines.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM