Jak szpitale karmią pacjentów? Jak chcą, nie ma żadnych norm [ZDJĘCIA I WIDEO]

- Takim gó...m karmi się człowieka w szpitalu - napisał na Wykopie pacjent czekający na przeszczep serca w jednym z poznańskich szpitali. Do tej refleksji dołączył też film, na którym widać jego szpitalny posiłek - kilka sztuk twardych jak kamień placków i kawałek pieczywa. Czy polscy pacjenci mają w ogóle szansę na porządny obiad w szpitalu?
Leżysz w szpitalu? Zrób zdjęcie posiłków, jakie ci tam serwują, i wyślij je nam. Zrobimy galerię: czym się karmi polskiego pacjenta

Żywienie osób leżących w polskich szpitalach to temat rzeka, choć nieczęsto jest przedmiotem zainteresowania mediów - niemal przywykliśmy, że jedzenie w szpitalach bywa paskudne w smaku (a w zasadzie bez smaku), brzydkie i nieprzystosowane do choroby "żywionego" pacjenta. Wczoraj jednak jeden z pacjentów opublikował na serwisie Wykop.pl wideo, na którym widać jego obiad. Trudno się domyślić, co właściwie dostał do jedzenia pacjent, który - jak się okazuje - czeka na przeszczep serca. Autor filmu pokazuje trzy bezkształtne, twarde jak kamień placki. Gdy stuka nimi w talerz, można odnieść wrażenie, że ten za chwilę pęknie.



- Co za wspaniałe danie - ironizuje autor filmu. - Pytanie, czy to frisbeee, ringo czy to jest obiad - mówi. - Pytanie, co by zrobili więźniowie zakładu karnego? Pytanie, czy zakład karny jeszcze by stał - ironizuje.

Film błyskawicznie zyskał popularność wśród użytkowników serwisu. Internauci w komentarzach zaczęli wspominać własne przygody ze stołówkami polskich szpitali. - W smaku nie do ruszenia, tym bardziej że wszystko było zimne i codziennie prawie to samo - pisze drnalog, jeden z użytkowników, który zamieścił obok komentarza zdjęcie prezentujące jego obiad. Kulkę bezkształtnego, zmielonego mięsa, ziemniaki i zieloną papkę.



Posiłek w jednym z polskich szpitali. Fot. Wykop.pl

- Wydaje mi się, że dużo zależy od samego szpitala, z tego co sam zauważyłem i co wiem od znajomych. Miesiąc później leżałem w Chęcinach i dania były zupełnie inne, w niedzielę nawet normalny schabowy z ziemniaczkiem, i to bardzo zjadliwy - dodaje drnalog.

Rewolucja w szpitalnym żywieniu - pacjent zamawia posiłek

W niektórych polskich szpitalach sytuacja wygląda o niebo lepiej. Dobry przykład daje bydgoskie Centrum Onkologii. W ubiegłym roku otwarto tam restaurację. Pacjenci dostali możliwość wyboru posiłku. Z ograniczonej puli i w zależności od diety. Jednak względem tego, co prezentuje większość polskich szpitali, jest to prawdziwa rewolucja.



Restauracja w bydgoskim szpitalu. Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz/AG

Internauci wspominają o przykładach przyzwoitego żywienia w niektórych polskich szpitalach. - Ja przez miesiąc leżałem w szpitalu na chirurgii i obiady bardzo często były dwudaniowe, i to NORMALNE. A to potrawka, a to mielone, a to kotlecik plus do wyboru ryż/ziemniaki plus surówka. Na śniadanie była owsianka plus 2 kromki chleba plus plasterki sera/szynki plus jabłko/gruszka i dżem w jednorazówkach - napisał manovski na Wykop.pl.

Pielęgniarka z tabletem zrobiła ze mną spis dań

Wciąż jednak daleko nam do Zachodu. Użytkownicy Wykopu podali kilka przykładów, jak byli żywieni w zagranicznych klinikach. Bartek pokazuje zdjęcia posiłku, jaki dostał w jednej z niemieckich klinik, gdzie, jak mówi, miał operowaną przegrodę nosową. Na opublikowanych przez niego fotografiach widać posiłek, jakiego nie powstydziłaby się przyzwoita restauracja. A Bartek twierdzi, że za pobyt w niemieckim szpitalu płacił jedynie 10 euro za dzień.



Obiad w niemieckiej klinice. Fot. Bartek2009

- W Niemczech mieszkam od 11 lat. Po paru godzinach od przyjęcia do szpitala przyszła do mnie kobieta z tabletem i zrobiła ze mną spis dań na kolejne dni. Miałem różne śniadania do wyboru (jakie pieczywo, szynki i sery). Na obiad zupa krem lub bulion. Drugie danie też można było sobie wybrać (jak widać na zdjęciu, miałem tortellini). Zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony, ponieważ była to moja pierwsza wizyta w szpitalu - napisał nam Bartek.

Dlaczego polskie kliniki zazwyczaj nie są w stanie zapewnić pacjentom podobnego standardu?

Żadne kryteria nie regulują jakości posiłków

Skąd tak wielkie różnice? Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Zdrowia, szpitale same decydują, ile pieniędzy przeznaczą na posiłki dla pacjentów. - Szpital dysponuje pieniędzmi według własnego uznania - powiedział nam rzecznik prasowy MZ.

Jeśli zatem szpital ma więcej pieniędzy, istnieje szansa, że pacjent otrzyma lepszy posiłek. Szansa, a nie pewność, gdyż nie istnieją żadne kryteria, które by te kwestie regulowały.

Leżysz w szpitalu? Zrób zdjęcie posiłków, jakie ci tam serwują, i wyślij je nam. Zrobimy galerię: czym się karmi polskiego pacjenta>

- Nie ma odgórnych norm co do tego, ile szpitale miałyby wydawać na wyżywienie pacjentów - mówi dr Marcin Kautsch z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Kryteria, jakie te placówki muszą spełnić, to minimalne wymogi dotyczące diety. Każda dieta (zależna od tego, czy jest "normalna", czy "specjalna", czyli np. przeznaczona dla pacjenta po operacji) ma określone wartości dotyczące kalorii, białka, tłuszczu itd. To jest w zasadzie jedyne kryterium - wyjaśnia.

Jeśli zatem szpitalowi nie zależy na tym, by posiłek był przygotowany przyzwoicie, by wyglądał porządnie i po prostu był smaczny - nic szpitala do tego nie zmusi.

DOSTĘP PREMIUM