12 zł więcej i masz dwa razy wyższe ubezpieczenie. Jadąc za granicę, nie oszczędzaj

Rodzina mężczyzny, który w Egipcie doznał udaru mózgu, musiała zebrać 30 tys. euro. Choć turysta miał wykupione ubezpieczenie w biurze podróży, jego suma nie wystarczyła na pokrycie wszystkich kosztów leczenia i transportu do Polski. O to, co zrobić, by uniknąć takich sytuacji, pytamy ekspertów.
- To był przypadek jednostkowy - tak Tomasz Rosset Sekretarz Generalny Polskiej Izby Turystycznej komentuje sytuację, do jakiej doszło w Egipcie . Jego zdaniem takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. - Ubezpieczenie oferowane w pakiecie ma pewną kwotę, która w większości przypadków medycznych wystarcza. Najczęściej turysta, nawet z uszkodzeniami ciała może być transportowany samolotem rejsowym lub czarterowym - mówi Tomasz Rosset. - Czasem, jeśli wymaga to pozycji leżącej, są wymontowywane siedzenia w samolocie. To jest związane z pewnymi kosztami, ale na pewno nie z takimi, jak przy wynajęciu specjalnego samolotu sanitarnego, który musi lecieć na innej wysokości, żeby nie było różnicy ciśnień - wyjaśnia.

Dla cukrzyków i chorych na serce - dodatkowa polisa

Tomasz Rosset podkreśla, że nigdy nie można przewidzieć wszystkich sytuacji, jakie mogą się wydarzyć na wyjeździe. - Turyści mają przedstawiane oferty pakietowe, które są optymalne, to znaczy wystarczające w 99 proc. przypadków - mówi. Oczywiście, osoby, które uważają ubezpieczenie proponowane przez biuro za niewystarczające, mogą wykupić dodatkową polisę turystyczną, jaką oferują wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe.

- Przede wszystkim trzeba dokładnie przeczytać warunki ubezpieczenia przedstawiane przez biuro - radzi Marcin Pawelec z biura prasowego Allianz. Jeden z najważniejszych punktów to tzw. wyłączenia. Może się okazać, że ubezpieczenie pakietowe nie gwarantuje pokrycia kosztów leczenia, jeśli do wypadku dojdzie podczas uprawiania sportów ekstremalnych. Osoby, które planują korzystać z tego rodzaju atrakcji, powinny więc pomyśleć o wykupieniu rozszerzonej polisy.

Dodatkowa polisa jest też ważna dla osób cierpiących na choroby przewlekłe. - Większość standardowych ubezpieczeń turystycznych nie obejmuje leczenia chorób przewlekłych i skutków zaostrzenia się ich objawów, jeśli były wykryte przed wyjazdem - mówi Marcin Pawelec. Może się więc okazać, że turysta leczący np. chorobę serca, będzie musiał z własnej kieszeni zapłacić za pobyt w szpitalu, jeśli jego stan pogorszy się w czasie urlopu.

"Źle pojęta oszczędność"

- Największym problemem nie są osoby korzystające z ubezpieczeń pakietowych w biurach podróży, ale ci, którzy organizują sobie wypoczynek samodzielnie. Przez niewiedzę lub ze źle pojętej oszczędności często w ogóle nie wykupują żadnego ubezpieczenia. To błąd - twierdzi Tomasz Rosset. Zaznacza przy tym, że osoba bez polisy ubezpieczeniowej musi samodzielnie opłacić leczenie. A w takiej sytuacji, nawet najdrobniejsza konsultacja lekarska może generować znaczne koszty. - Turyści często nie są przygotowani, żeby zapłacić od razu na miejscu i pojawiają się naprawdę duże problemy - ostrzega sekretarz generalny PIT.

30 tys. euro to absolutne minimum

Oszczędzać nie warto też na wysokości ubezpieczenia. - Jadąc do kraju europejskiego lub podróżując po basenie Morza Śródziemnego warto mieć polisę o wartości co najmniej 30 tys. euro - radzi Marcin Pawelec z Allianz. Niższe ubezpieczenie może okazać się niewystarczające nawet w przypadku drobnych dolegliwości. Np. w Niemczech 500 euro trzeba zapłacić za jeden dzień hospitalizacji, przy czym nie obejmuje to żadnych zabiegów, a wyłącznie pobyt w szpitalu. Oczywiście w przypadku wyjazdów do państw pozaeuropejskich suma ubezpieczenia powinna być znacznie wyższa.

- Warto wziąć pod uwagę, że koszt polisy to niewielki procent całego budżetu wakacyjnego. Nie warto oszczędzać, bo niewiele wyższa składka może zagwarantować znacznie lepsze ubezpieczenie - zaznacza Marcin Pawelec. Prezentuje też przykładową symulację ubezpieczenia dla trzyosobowej rodziny wybierającej się na tygodniowy pobyt w jednym z państw europejskich.

- Za 81 zł wykupimy ubezpieczenie rodzinne o sumie 10 tys. euro. Wystarczy dopłacić 12 zł, by kwota ta wzrosła dwukrotnie. Za 128 zł można mieć ubezpieczenie, którego suma wynosi już 40 tys. euro. - Widać wyraźnie, że podwyższenie sumy ubezpieczenia nie wymaga znaczącego podniesienia składek. Naprawdę nie ma sensu robić tego rodzaju oszczędności kosztem bezpieczeństwa - podsumowuje Pawelec.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
12 zł więcej i masz dwa razy wyższe ubezpieczenie. Jadąc za granicę, nie oszczędzaj
Zaloguj się
  • sfinks54

    Oceniono 3 razy 3

    W Unii wystarczy EKUZ gratis i działa. w razie potrzeby koszty niewielkie, choroby przewlekłe leczone. Problem z transportem do kraju. Problemem jest, że trudno się doubezpieczyć do EKUZ. Firmy ubezpieczeniowe to ignorują.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX