Producent klopsików dla restauracji IKEA: Zostaliśmy oszukani przez dostawcę

Producentem klopsików do restauracji IKEA w Polsce, których sprzedaż ze względu na zawartość koniny wstrzymano, jest firma Quantum Foods Global z Radomia - ustaliła Gazeta.pl. Firma sama zawiadomiła IKEA i służby weterynaryjne, o wynikach testów laboratoryjnych i twierdzi, że padła ofiarą nieuczciwego dostawcy. Nie chce jednak go ujawnić.
Od wczoraj IKEA nie serwuje w swych restauracjach popularnych klopsików wieprzowo-wołowych "Köttbullar". Wcześniej, w poniedziałek, także z powodu podejrzeń o zawartość koniny, wstrzymała sprzedaż klopsików mrożonych dostarczanych przez producenta ze Szwecji, firmę Dafgard.

Jak udało się nam ustalić producentem klopsików do restauracji w Polsce jest Quantum Foods Global z Radomia. Rzeczniczka IKEA potwierdziła tę informację. - Chcę podkreślić, że firma sama poinformowała nas, gdy tylko pojawiły się wątpliwości w testach laboratoryjnych. To na jej zlecenie odbywają się badania - powiedziała nam Karolina Horoszczak, rzeczniczka IKEA w Polsce.

Dodała, że do tej pory współpraca obu firm układa się bardzo dobrze, a Quantum Foods Global jak każdy dostawca posiada certyfikat bezpieczeństwa przetwarzania żywności. Klopsiki wykonuje według receptury dostarczonej przez IKEA.

"Zostaliśmy oszukani"

Quantum Foods Global to spółka z o.o. Ma siedzibę w Radomiu i zakłady produkcyjne w pobliskich Białobrzegach i Pionkach. Do wiosny ubiegłego roku, nim w firmę zainwestował kapitał amerykański, nazywała się ona "Krzyżanowscy Agnieszka Krzyżanowska". I właśnie do Agnieszki Krzyżonowskiej, obecnej wiceprezes Quantum Foods Global odesłała nas rzeczniczka IKEA.

W firmie skierowano nas jednak do biura prasowego, które wydało oświadczenie. Czytamy w nim, że Quantum Foods Global "została oszukana przez zewnętrznego dostawcę surowca wołowego, który wbrew zapisom w dokumentacji identyfikacyjnej dostarczył producentowi wołowinę z domieszką koniny."

O wszystkim firma poinformowała służby weterynaryjne i klientów. Twierdzi, że przy obecnie obowiązujących procedurach kontrolnych nie była w stanie uniknąć zaistniałej sytuacji.

Testy DNA nie są obowiązkowe

Jak wyjaśnia Elżbieta Radzka-Ferenc z biura prasowego Quantum Foods Global producent odpowiada za skład mięsa uzyskanego z rozbioru tuszy wołowej, który odbywa się w zakładzie pod nadzorem lekarza weterynarii. Natomiast za skład mięsa kupowanego na rynku, odpowiada dostawca, gwarantując zgodność zawartości z dokumentacją identyfikacyjną. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości jedyną metodą pozwalającą rozróżnić rozdrobnione mięso wołowe od koniny są testy DNA, które są przez Unię Europejską rekomendowane służbom weterynaryjnym, ale nie są obowiązkowe.

- Dysponujemy pełną dokumentacją potwierdzającą pochodzenie i wołowy skład surowca, tak więc zostaliśmy oszukani - twierdzi Elżbieta Radzka-Ferenc.

Ponadstandardowa kontrola

Radzka-Ferenc zapewnia, że koninę w mięsie wołowym wykryto tylko w surowcu, który nie został jeszcze skierowany do produkcji. Badania prowadzone są w niezależnych i certyfikowanych laboratoriach, gdzie przeprowadzono testy DNA. Firma informuje, że rozpoczęła tę dodatkową kontrolę po doniesieniach medialnych o mieszaniu mięsa końskiego z wołowiną. - Na własny koszt do czasu wyjaśnienia sprawy wprowadziliśmy ponadstandardową kontrolę mającą na celu zidentyfikowanie ewentualnych dostaw surowców zawierających geny końskie - twierdzi Wosik.

Quantum Foods Global wstrzymał sprzedaż wszystkich partii towaru, który mógł zostać wyprodukowany z mięsa zawierającego koninę. Zażądał też od wszystkich dostawców surowca pisemnych zapewnień, że dostarczana wołowina nie zawiera genów innych zwierząt.

Brak procedur

Quantum Foods Global zwraca uwagę, że obecnie brakuje dostatecznych procedur prawnych chroniących producentów i klientów przed nieuczciwością dostawcy. Firma nie chce jednak ujawnić nazwy dostawcy, który dostarczył wołowinę z domieszką koniny.

- Mamy precyzyjną informację o pochodzeniu partii surowca, który okazał się niezgodny z deklaracją, ale nie naszą rolą jest publiczne formułowanie zarzutów. Współpracujemy ściśle ze służbami weterynaryjnymi, które prowadzą postępowanie w tej sprawie - informuje Radzka-Ferenc.

W środę Główny Inspektorat Weterynarii poinformował, że mięso wołowe z końskim DNA wykryto w trzech zakładach w województwach: mazowieckim, łódzkim i warmińsko-mazurskim. Dochodzenie służb weterynaryjnych nie jest jeszcze zakończone, dlatego nie podawane są źródła pochodzenia dostaw.

Skandal z końskim mięsem dodawanym do wołowiny wybuchł w styczniu w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Później koninę w wyrobach mięsnych, które nie powinny jej zawierać, znaleziono w wielu krajach Unii Europejskiej. Wczoraj odkryto je także w parówkach w Rosji dostarczonych z Austrii.

DOSTĘP PREMIUM