Kontroler się uparł i wystawił mandat, mimo że pasażerka pokazała bilet? Warszawski ZTM wyjaśnia

Kontroler oszukał i wpisał złą godzinę rozpoczęcia sprawdzania biletów tylko po to, aby wystawić mandat? Ofiarą takiej sytuacji miała paść jedna z naszych czytelniczek. - Problemem jest teraz precyzyjne ustalenie, kiedy został zablokowany kasownik i kiedy pasażerka usiłowała kupić bilet [w telefonie - red.]. Na razie jest to słowo przeciwko słowu - komentuje sprawę rzecznik warszawskiego ZTM Igor Krajnow.
Agnieszka i Justyna napisały do portalu Gazeta.pl listy, w których skarżyły się na problemy z biletami ZTM w komórkach. Agnieszka twierdzi, że po wejściu do tramwaju zakupiła bilet w komórce. Kontroler jednak uznał, iż jest on nieważny, gdyż kobieta kupiła go w trakcie kontroli i widział, jak to robi. Agnieszka uważa, że dopuścił się oszustwa, byle tylko potwierdzić swoją teorię. Na dodatek kobieta, składając skargę na postępowanie kontrolera, usłyszała od pani w okienku ZTM, że "może sobie składać skargi, ale i tak nie wygra".

- Problemem jest teraz precyzyjne ustalenie, kiedy został zablokowany kasownik i kiedy pasażerka usiłowała kupić bilet. Jeżeli to ustalimy, będziemy wiedzieli, czy kontroler wpisał złą godzinę, czy nie; będziemy wiedzieli, po czyjej stronie jest racja. Na razie jest to słowo przeciwko słowu - komentuje sprawę rzecznik warszawskiego ZTM Igor Krajnow.

Krajnow zaznacza, że kontrolerzy są doskonale przeszkoleni w kwestii biletów w komórkach i wiedzą, jakie są zasady ich kontroli. Pytany, czy ZTM ma zamiar zająć się sprawą "pani z okienka", która zasugerowała, że Agnieszka i tak nie wygra sprawy, rzecznik zaznacza. - To również zostanie sprawdzone i wyjaśnione.

Na peron metra tylko windą. "To jest rzecz powszechnie znana"

Rzecznika warszawskiego ZTM poprosiliśmy również o odniesienie się do listu Justyny. Napisała on, że kiedy chciała wejść na peron metra, zorientowała się, że bilet w komórce nie otworzy jej bramek. Postanowiła przez nie przeskoczyć, ale po chwili zatrzymali ją policjanci i wypisali za jej zachowanie mandat. Usłyszała, że na peron z biletem w komórce może tylko wjechać windą.

"Po co ZTM oferuje bilety w komórkach, jeżeli nie można ich używać tak samo łatwo jak zwykłych? Dlaczego muszę korzystać z windy, która opóźnia czas wejścia na peron? Czy nie można zrobić osobnego wejścia dla osób z biletami w komórkach?" - pyta w liście Justyna.

- Tutaj nie ma czego zmieniać. Niestety, bilet w komórce nie otworzy bramki w metrze i od początku o tym informowaliśmy. Pasażer z biletem w telefonie musi zjechać windą. To jest rzecz powszechnie znana, te informacje są dostępne. Myślę, że nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem, że musi używać w takiej sytuacji windy - zaznacza Krajnow.

Rzecznik dodaje, że można się również zaopatrzyć w bezpłatne wejściówki do metra. - To są wejściówki wielokrotnego użytku. Można je dostać np. w punkcie obsługi pasażerów ZTM - mówi. I dodaje: - Nie można przeskakiwać przez bramki. Jest to złamaniem regulaminu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM