Rzecznik praw pacjenta: To nie system zawiódł ws. Dominiki. Zawiódł człowiek

- To nie system zawodzi. Często zawodzi człowiek w tym systemie. Gdyby było więcej empatii i zainteresowania ze strony personelu, który rozmawiał z pacjentem, być może nie doszłoby do tak tragicznych sytuacji - powiedziała Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta, odnosząc się do tragicznej śmierci 2,5-letniej Dominiki. Do dziewczynki nie przyjechało pogotowie, choć miała 41,5 st. gorączki, dreszcze i wymioty.
- Nie jest dla mnie argumentem, że może to zbyt spokojne przekazywanie informacji, było powodem niepodjęcia decyzji o wysłaniu karetki pogotowia. Dyspozytor medyczny, który rozmawia z osobą wzywającą karetkę, powinien być tak przygotowany, żeby zadawać pytania, które pozwolą mu podjąć decyzję, czy wysyłamy karetkę pogotowia, czy też nie - zaznaczyła na konferencji Kozłowska.

Rzecznik praw pacjenta dodała, że rozumie, iż często na pogotowie dzwonią osoby, które powinny skorzystać z innej formy pomocy. - Ale jeśli chodzi o dzieci, to jest to szczególna sytuacja. Stan zdrowia dziecka może się zmienić z minuty na minutę. Stąd to uwrażliwienie, wyczulenie jest niezwykle istotne. Ja wierzę w to, że taka tragiczna sytuacja pozostawi nam w pamięci, a szczególnie personelu medycznego, że jednak musimy być szczególnie uwrażliwieni, na drugiego człowieka, który potrzebuje pomocy - mówiła Kozłowska.

Kozłowska: Wszczęłam postępowanie wyjaśniające

Zdaniem rzecznik, rozmowa dyspozytora pogotowia z matką dziewczynki została przeprowadzona zbyt pobieżnie. - Nie słyszymy o drgawkach, które wcześniej miały miejsce. A jeżeli słyszymy o wymiotach, czy też o biegunce - zawsze musimy pamiętać, że może dojść do odwodnienia dziecka, które może być zagrożeniem dla jego stanu zdrowia - powiedziała Kozłowska.

Rzecznik zaznaczyła, że w sprawie Dominiki wszczęła postępowanie wyjaśniające w stosunku do stacji pogotowia ratunkowego. - Wystąpiłam też o wyjaśnienia do szpitala w Łodzi, który na ostatnim etapie opiekował się dzieckiem, wystąpiłam do kierownika nocnej pomocy lekarskiej - dodała.

Lekarz nie przyjechał, dziecko zmarło

W sobotę "Gazetę Wyborcza" opisała historię 2,5-letniej Dominiki, do której nie przyjechało pogotowie, choć miała 41,5 st. gorączki, dreszcze i wymioty. Matce dziewczynki kazano dzwonić do nocnej i świątecznej pomocy medycznej. Jednak jej lekarz też nie przyjechał. Dziecko w końcu przewieziono do szpitala, ale na ratunek było już za późno. W środę dziewczynka zmarła.

W niedzielę na konferencji prasowej minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapewnił: - Czuję ogromny ból związany ze śmiercią tego dziecka. Jestem zobowiązany wyjaśnić bardzo dokładnie, gdzie popełniono błąd, kto ten błąd popełnił i przykładnie ukarać tych, którzy błąd popełnili. Chcę wierzyć, że takie sytuacje nie będą miały miejsca, że ta sytuacja wzbudzi naszą lekarską czujność.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (18)
Rzecznik praw pacjenta: To nie system zawiódł ws. Dominiki. Zawiódł człowiek
Zaloguj się
  • abw12300

    Oceniono 1 raz -1

    Wszystko było idealne i zgodne z regulaminem, a śliczne Dziecko musiało umrzeć. Musiało. I taki jest obraz kapitalistycznej Polski. /Pogotowie zarabia tylko wtedy, gdy nie wyjeżdża do pacjenta ! ! ! !/ I nigdy nic się nie zmieni. No chyba że by Józefa Bąka dotknęła taka przyjemność i do świętego Piotra się wybrał w odwiedziny....... No to wtedy by wszystko było postawione na baczność. No ale jak Józef Bąk może nie ma jeszcze ochoty na wycieczkę w zaświaty się udać, to po tygodniu sprawa ucichnie i wszystko będzie jak było.

  • xmall

    Oceniono 3 razy -1

    A rodzic siedzi po uszy w internecie jak widać na zdjęciu.

  • andrzejt1950

    0

    Proponuję wymianę na Norwegów , to naród bardzo spokojny, uczciwy i szanujący drugiego człowieka.
    Ile razy będę to słyszał : to nie system zawiódł tylko człowiek,Rzygać się na tych buraków katolickich ,co to gęby maja pełne frazesów o miłości bliźniego.

  • rbik53

    Oceniono 5 razy 1

    "Chcę wierzyć, [ ] że ta sytuacja wzbudzi naszą lekarską czujność."

    - czujność lekarska tak normalnie to nie występuje. Bo czujność lekarska, żeby być, musi być wzbudzana. Najlepiej trupami. Im więcej trupów, tym większe wzbudzenie.

    Panie Arłukowicz. Nie mów pan, co pan wiesz. W zamian wiedz, co pan mówisz.

  • birdy22

    Oceniono 1 raz 1

    TVN24 podała, iż wykonano sekcję zwłok dziewczynki i przyczyną śmierci był obrzęk mózgu.

  • chrusciel56

    Oceniono 12 razy 2

    Nie ma takiego systemu na świecie, który mógłby przeciwdziałać zimnemu sercu lekarza, przeciwdziałać nieuctwu zwrotniczego czy też głupocie pilota lądującego w gęstej mgle. W tym wypadku nie brakowało lekarza, nie brakowało miejsca w szpitalu, nie brakowało karetki ani helikoptera za co odpowiada system, ale brakło dobrej woli lekarza, a tego system nie ugryzie.

  • przyganiacz

    Oceniono 5 razy 5

    Rzecznik praw pacjenta: To nie system zawiódł ws. Dominiki. Zawiódł człowiek

    To niedorzeczność. Myślącymi składowymi systemu, decydującymi o jego skuteczności są ludzie. Dlatego trzeba powiedzieć, że zawiódł SYSTEM, zawierający nieodpowiedzialne, tępe czy wręcz głupie jednostki i ci którzy je do tego systemu wprowadzili...

  • kokokotek

    Oceniono 5 razy 5

    i znowu dzieciak ktoremu nie udzielono pomocy. i znowu cala zgraja urzedasow bedzie twierdzic ze system jest cacy a potem poleci do kasy po wyplate za nadzor nad tym "cudownym" systemem

  • kokokotek

    Oceniono 8 razy 6

    oczywiscie ze czlowiek, a wlasciwie kilku. widomo jak wygladaja i jak kazdy sie nazywa. system nie, system jest cacy nawet bardzo cacy. szczegolnie system plac i nagrod w ministerstwie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX