"Odpis podatkowy nie uratuje polskiego Kościoła". "A musi? Chodzi o jakość, nie ilość"

W Kościele idzie wiosna - stwierdzili publicyści w "Poranku Radia TOK FM". Czy jednak zahamuje odpływ wiernych z polskich świątyń? - Może zahamować, ale nie odwrócić - przyznał prof. Janusz Czapiński. Co fatalnie skończy się dla kościelnych finansów. - Odpis podatkowy nie uratuje polskiego Kościoła - zaznaczył socjolog. - Ale czy musi? - pytał Adam Szostkiewicz. - Chodzi o jakość katolicyzmu, nie o statystyki - dodał.
Cypryjski Kościół prawosławny gotów jest zastawić pod hipotekę swój majątek, by wspomóc pogrążoną w kryzysie gospodarkę wyspy. - Tamtejszy Kościół przez lata był emanacją greckości uciskanych przez Turków mieszkańców Cypru - tłumaczył w "Poranku Radia TOK FM" Roman Imielski.

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" podkreślał, że po odzyskaniu niepodległości przez wyspę Kościół otrzymał "nieprawdopodobne przywileje". Dziś, z gigantycznym majątkiem, rozległymi interesami, destylarniami czy browarami, jest on "największą firmą na Cyprze". - Nie mógł uciec od odpowiedzialności za sytuację gospodarczą - skwitował Imielski.

Hierarchowie pomogliby polskiej gospodarce? "Nie sądzę"

A gdyby w podobnej sytuacji znalazła się Polska - zastanawiała się prowadząca audycję Janina Paradowska. - Hierarchowie rzuciliby na tace złote insygnia władzy kościelnej? Nie sądzę - powątpiewał prof. Janusz Czapiński z UW. - Też mam wątpliwości. Gdy obserwuję domy przejmowane przez Kościół w różnych miastach, jedną z pierwszych rzeczy, którą widzę, jest podwyżka czynszu - przyznała prowadząca "Poranek" Janina Paradowska.

Adam Szostkiewicz stwierdził, że mimo to Kościół twardo obstaje przy 0,5-procentowym odpisie podatkowym na własne potrzeby. Mimo że nie ujawnia własnych źródeł finansowania. - Więc może zamiast pierścieni biskupich na tę tacę można by położyć ten odpis? - zastanawiał się publicysta "Polityki".

"Oczekuję prostych gestów: finanse, Komisja Majątkowa, debata z krytykami"

- W tej nowej atmosferze wiosny w Kościele oczekiwałbym prostych gestów - mówił Szostkiewicz. I wyliczał: transparentne finanse kościelne, wyjaśnienie sprawy Komisji Majątkowej, zaproszenie do poważnej debaty "w nowoczesnym stylu" o. Ludwika Wiśniewskiego, który w "Tygodniku Powszechnym" pytał biskupów o kwestie dręczące polskich katolików.

- Wiśniewskiego poparł abp Muszyński - zauważyła Paradowska. - To obrzeża obecnego Kościoła - stwierdził Imielski. - To ważny głos. Emerytowany prymas Polski, zacna, zasłużona postać, przedstawiciel Kościoła otwartego - odrzekł Szostkiewicz.

"Odpis podatkowy nie uratuje polskiego Kościoła"

- Czy to rozliczanie się z grzechów rzeczywiście napełni z powrotem kościoły? Odpis 0,5 proc. nie uratuje polskiego Kościoła - mówił prof. Czapiński, dodając, że każdy wierny, który odchodzi, to mniej pieniędzy w kościelnej kasie. - Jest podglebie społeczne, żeby oni wrócili? - zapytała Paradowska. - Nie. I to nie zależy od afer w Kościele powszechnym - stwierdził socjolog. - Owszem, jesteśmy społeczeństwem konserwatywnym i w Polsce Kościół trzyma się stosunkowo mocno - tłumaczył Czapiński.

Socjolog przypomniał, że 40 proc. Polaków systematycznie uczęszcza do kościoła. Jednak to o 10 proc. mniej niż przed dekadą. - Ten spadek jest systematyczny. Z roku na rok ubywa 0,5-1 proc. wiernych. Czy "wiosna w Kościele" odwróci ten trend? - Może zahamować, ale nie odwrócić - przyznał prof. Czapiński.

"Chodzi o jakość, nie o statystyki"

- Ale czy musi? - pytał Szostkiewicz. - Chodzi o jakość polskiego katolicyzmu, nie o statystyki. Jeśli ubędzie mu 20 proc., może być lepsza jakość, bo pozostaną świadomi swego wyboru religijnego. To jest ideał ratzingerowski: Kościół niszowy, ale silny, ze świadomego wyboru - mówił publicysta "Polityki".

Paradowska zauważyła jednak, że statystyki też są ważne. - Nie tylko z finansowego punktu widzenia - zaznaczył Czapiński. - Ale też z punktu widzenia wpływu na bieżącą politykę państwa. Kościół może dziś obalić różne projekty ustaw w wymiarze obyczajowym. Jeszcze ma taką siłę oddziaływania.

Sikorski w Sejmie: "Erudycyjno-historyczno-filozoficzny"

Goście "Poranka Radia TOK FM" komentowali także wczorajsze wystąpienie sejmowe Radosława Sikorskiego, szefa polskiej dyplomacji. - Tekst robi wrażenie - zaczął Szostkiewicz. - Nie tylko dlatego, że jest... - Erudycyjno-historyczno-filozoficzny? - wtrąciła Paradowska. - Mnie się to podoba. W tym tekście można było odnaleźć pazur Sikorskiego jako byłego zdolnego dziennikarza - przyznał Szostkiewicz.

Publicysta "Polityki" powątpiewał jedynie w propozycję zmiany podejścia do Polonii i wykorzystywania jej do wspierania rodzimych interesów w różnych częściach świata. - To fajne, ale realia są skrzeczące. W wielu ważnych miejscach zorganizowana Polonia jest nastawiona wrogo do obecnego rządu - zauważył Szostkiewicz.

"Sikorski robi to atrakcyjnie"

- To nie jest pierwsze wystąpienie Sikorskiego z tak szerokim oddechem i historyczną perspektywą - mówił prof. Czapiński. - Jego wystąpienie w Niemczech było podobne. To pierwszy szef MSZ, który próbuje odpowiedzieć na pytanie, czemu służy polityka zagraniczna - wskazywał socjolog. - A ministrowie Geremek i Skubiszewski? - pytał Imielski. - Sikorski robi to atrakcyjnie - podkreśliła Paradowska.

Prowadząca audycję ubolewała nad poziomem debaty po wystąpieniu ministra: - Wychodzi poseł za posłem i mówi głupstwa - wskazywała. - Powód jest bardzo prosty. Nie mieli się do czego przyczepić - stwierdził prof. Czapiński. - Trochę ich pan deprecjonuje - oponował Imielski. - Oni mieli tezy przygotowane przed wystąpieniem. Nie było ważne, co powie Sikorski.

Kaczyński? "Najwyższy poziom kultury politycznej "

- Symboliczne, że na sali nie było lidera najważniejszej partii opozycyjnej - ciągnął Imielski. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" przypomniał Davida Camerona, do którego nawiązywał kilkakrotnie Jarosław Kaczyński: - Nie wyobrażam sobie, że gdyby lider Partii Pracy był u władzy, Camerona zabrakłoby w parlamencie. To samo w Niemczech, we Francji - wskazywał Imielski. - Mamy najwyższy poziom kultury politycznej w wykonaniu Kaczyńskiego. On wszystkich poucza, co to znaczy kultura polityczna - skwitowała Paradowska.

DOSTĘP PREMIUM