''Dziwna ta logika Karnowskiego. Miecugow i Owsiak sami sobie winni?'' - Passent po incydencie na Woodstocku

''Karnowskiemu nie podoba się Woodstock. Pisze, że to ''miejsce wpajania lewackiego przekazu'', alkohol leje się strumieniami, seks jest prowokacyjny...'' - wymienia na stronie internetowej "Polityki" Daniel Passent. Do tego - według publicysty - z komentarza Karnowskiego wynika, że to Owsiak i Miecugow są winni ekscesu na scenie.
A do tego wszystkiego - na co zwraca uwagę Passent - według Karnowskiego na Przystanku Woodstock pełno jest gestów antykatolickich i satanistycznych, resztki apolityczności wyrzucone na śmietnik i wulgarne, antychrześcijańskie treści. Sam publicysta ''wPolityce'' wskazuje, że atak na Miecugowa to efekt źle odczytanego hasła ''Róbta co chceta''. ''Tak się właśnie kończy nawoływanie do anarchii'' - puentuje Karnowski.

Passent: Dziwna to logika...

''Okazuje się, że to Owsiak i Miecugow są winni ekscesu na scenie'' - komentuje na stronie internetowej ''Polityki'' Daniel Passent. Dziennikarz zauważa jednak, że innego zdania niż Karnowski była młodzież zgromadzona na Przystanku, która spontanicznie zaczęła skandować słowo ''przepraszamy''. ''Widocznie jednym nie wolno mówić o ''motłochu'', za to inni mogą uderzyć w twarz gościa festiwalu, w dodatku człowieka tak powściągliwego na scenie jak Grzegorz Miecugow. Dziwna to logika'' - podsumowuje Passent, nawiązując do słów prof. Bartoszewskiego o gwiżdżących na cmentarzu w czasie obchodów rocznicy powstania warszawskiego.

Za użycie określenia ''motłoch'' prawicowi dziennikarze zaczęli krytykować prof. Bartoszewskiego. Jednak po tym, gdy na scenie podczas Akademii Sztuk Przepięknych ktoś uderzył Grzegorza Miecugowa, te same redakcje zaczęły robić sobie z tego żarty.

Cały komentarz Daniela Passenta na stronie internetowej tygodnika "Polityka" >>>

DOSTĘP PREMIUM