"80 proc. Polaków wierzy w Boga, ale kwestionuje dogmaty wiary. Kościół powinien być zatrwożony"

- 80 proc. Polaków deklaruje, że wierzy w Boga, natomiast kiedy pyta się ich o dogmaty wiary, to wyniki wychodzą zaskakująco słabo. Zmartwychwstanie Jezusa, Duch Święty - to są podstawowe dogmaty katolickie, które są kwestionowane. Kościół powinien być tym zatrwożony - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej", odnosząc się do niedawnego sondażu na temat religijności Polaków.
Według sondażu TNS przeprowadzonego na zlecenie "Gazety Wyborczej", 81 proc. Polaków deklaruje się jako osoby wierzące w Boga, jednak dużo gorzej jest z ich z wiarą w podstawowe dogmaty. Tylko 49 proc. z ankietowanych wierzy w śmierć Jezusa na krzyżu, 47 proc. w jego zmartwychwstanie, a w niepokalane poczęcie - 38 proc.

- To jak to jest z tymi polskimi katolikami? - pytała gości Dominika Wielowieyska w "Poranku Radia TOK FM". - Jak wynika z badań, ludzie w Polsce nie wierzą. Nie wierzą nie tylko w zmartwychwstanie Jezusa, ale i w jego śmierć. A jeżeli chrześcijanie w to nie wierzą, to - mówiąc brutalnie - daremna jest nasza wiara - zaznaczył Tomasz Terlikowski, naczelny Fronda.pl.

Jak dodał, wyniki badań TNS dla "Gazety Wyborczej" nie są jednak zaskakujące. - Podobne przeprowadzano w wielu innych krajach i odsetek wierzących był zbliżony. Z perspektywy Kościoła oznacza to, że około 70 proc. osób ochrzczonych i ponad 60 proc. zdeklarowanych wierzących wymaga czegoś, co Jan Paweł II nazywał nową ewangelizacją. To jest nowe głoszenie kerygmatu, czyli fundamentu wiary - powiedział.

"Kościół powinien być zatrwożony"

Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej" przyznała z kolei, że wyniki sondażu ją zaskoczyły. - 80 proc. Polaków deklaruje, że wierzy w Boga, natomiast kiedy pyta się ich o dogmaty wiary, to te badania wychodzą zaskakująco słabo. Zmartwychwstanie Jezusa, Duch Święty - to są podstawowe dogmaty katolickie, które są kwestionowane. Kościół powinien być tym zatrwożony - stwierdziła.

Nowakowska dodała, że jej zdaniem takie wyniki badań "obalają mit Polski, jako ostoi katolicyzmu". - To pokazuje, że nasza wiara jest bardzo fasadowa, że jest to w gruncie rzeczy tradycja. Teraz mamy Boże Narodzenie i mam wrażenie, że w wielu polskich domach nie ma refleksji nad istotą tych świąt. Dla ludzi to bardziej choinka, prezenty, taka świecka tradycja - powiedziała.

"Nie można kochać swojej żony i nie praktykować tej miłości"

Podobnego zdania co Nowakowska był Roman Kurkiewicz, wykładowca Collegium Civitas. - Kiedyś rozmawiałem z moimi studentami o polskości. Powiedzieli, że dla nich polskość wyznacza pewien rodzaj tradycji wiary i świąt - świąt Bożego Narodzenia. Ale kiedy zapytałem, co dla nich jest najważniejsze w tych świętach, nie odpowiedzieli - i to było dla mnie najbardziej bolesne - że słynne wolne miejsce przy stole. Dla nich symbolem tych świąt było 12 potraw. I przyznali, że gdyby ktoś do nich zapukał, poprosił o przyjęcie do domu, toby go nie wpuścili - opowiadał.

Odnosząc się zaś do samych wyników badań, Kurkiewicz stwierdził: - Taką diagnozę polskiego społeczeństwa stawiano już dawno temu, bez badań. Przypomnę, że Czesław Miłosz ukuł powiedzenie, że Polska jest krajem ludzi niewierzących, a praktykujących.

- Tak jak nie można kochać swojej żony czy męża i nie praktykować tej miłości, tak nie można być wierzącym i niepraktykującym - stwierdził z kolei Terlikowski.

Nowakowska dodała zaś, że polskie społeczeństwo wyraźnie się ześwieccza, a reakcja Kościoła na to może przynieść odwrotny skutek. - Kościół reaguje w dość dramatyczny sposób, jak oblężona twierdza. Świadczy o tym np. ostatnie stanowisko Episkopatu ws. gender - powiedziała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM