Milion złotych za ochronę hali po KDT. PiS chce wyjaśnień

Milion złotych kosztowała ochrona blaszaka po Kupieckich Domach Towarowych. Ze sprzedaży hali do kasy Warszawy wpłynęło zaledwie 100 tys. zł. - Sprawa wymaga wyjaśnień pani prezydent - mówi radny z Prawa i Sprawiedliwości.
Choć od momentu usunięcia z hali kupców obiekt był pod ochroną policji i straży miejskiej - władze Warszawy wynajęły dodatkowo firmę ochroniarską. Koszty tej ochrony są dziesięć razy większe niż pieniądze ze sprzedaży hali. - Nie dość, że miasto traciło pieniądze nie dzierżawiąc tego terenu przez pół roku, to jeszcze straciło milion złotych na ochronę. Sprawa wymaga wyjaśnień pani prezydent - mówi radny PiS Jarosław Krajewski.

Wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak tłumaczy, że koszty windowała ochrona towaru zostawionego w hali. Ale kupcy mieli na jego odbiór dwa miesiące, a kontrakt z firmą ochroniarską podpisano na cztery miesiące.

Warta milion umowa skończyła się 15 listopada. Przez kolejne dwa tygodnie budynek ochraniała inna agencja. Każdy dzień jej pracy był dziesięć razy tańszy.

- Wysokie koszty miałyby sens, gdyby halę sprzedano drogo. W tym przypadku kiedy okazało się, że miasto sprzedało halę za 100 tysięcy grandą jest wydatkowanie dziesięciokrotnie większej kwoty na ochronę - dodaje radny Prawa i Sprawiedliwości.

Halę KDT udało się sprzedać po dwóch nieudanych przetargach. Rozbiórka budynku zakończy się w czerwcu przyszłego roku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny