"Blokowanie stron internetowych uderzy w przestępców"

- Nie ma i nie będzie inwigilacji internautów - zapewnił w TVP Info wiceminister finansów Jacek Kapica. Według niego "chińska cenzura nam nie grozi", bo ustawa umożliwiająca blokowanie stron internetowych ma uderzyć w tych, którzy łamią prawo.
- Wybraliśmy rozwiązanie, które daje najwyższą skuteczność, przy wybranych środkach. To duże osiągnięcie - tak o projekcie nowej ustawy umożliwiającej blokowanie stron internetowych mówił w TVP Info Jacek Kapica. Na czym polega pomysł? - Zablokowanie witryny będzie dokonane po zatwierdzeniu przez sąd. Służba uprawniona do zidentyfikowania strony o treściach pedofilskich, służących do oszust finansowych czy nielegalnych gier będzie mogła wnioskować o jej wyłączenie poprzez dotarcie do autora. Jeśli to nie będzie skuteczne, wniosek trafi do sądu - wyjaśnił.

"Wzorowaliśmy się na Włochach"

- Braliśmy wzorce włoskie, tam funkcjonuje takie rozwiązanie i jest skuteczne w 90 procentach. O tyle ograniczono dostęp uczestników np. do nielegalnych gier - wyjaśnił. W jego opinii, jest to "rozwiązanie, które pozwala na to, by nie przekraczać granic, a skupiać się na tych, którzy łamią prawo. - Po orzeczeniu sądu, świadczeniodawca usługi będzie musiał w ciągu 6 godzin zablokować stronę. Na podstawie postanowienia, strona zostanie wpisana do rejestru stron niedozwolonych. Następnie, zostanie wszczęte postępowanie w stosunku do osób związanych z budową strony, a stosowna służba będzie mogła uzyskać dane o użytkownikach - powiedział Kapica.

Jego zdaniem rozwiązanie pozwoli na szybkie działanie. Nie ukrywał jednak, że dużo tu zależy od ministerstwa sprawiedliwości. - W gestii ministerstwa jest tempo reakcji. Będziemy pracowali nad trybem, który pozwoli na wydawanie orzeczeń bez zwłoki - dodał.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny