Restrykcyjny zakaz palenia w Polsce. "Teraz jest moda na niepalenie"

Palenie papierosów będzie całkowicie zakazane w restauracjach, kawiarniach i dyskotekach. Nie będą mogły powstawać w nich nawet palarnie. Zakazane będzie także palenie na przystankach autobusowych, dworcach kolejowych. Takie przepisy zaakceptowała już większością głosów sejmowa komisja zdrowia.
Śmierć i nowotwory na paczkach papierosów. Ilustracje rekomendowane przez Komisję Europejską [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Posłom nie udało się jednak dokończyć głosowania nad wszystkimi przepisami wprowadzającymi zakaz palenia w miejscach publicznych.

- Będziemy dalej akceptować punkty ustawy na następnym spotkaniu za dwa tygodnie - mówi nam Bolesław Piecha z PiS. Rozstrzygać się wtedy będzie m.in. kwestia tego, czy zakazana będzie produkcja i sprzedaż papierosów elektronicznych. Jednak najważniejsze i najbardziej restrykcyjne przepisy nowej ustawy posłowie już zaakceptowali.

Lewica: Grzywny mogą wyeliminować właścicieli z rynku


Palenie zabija 70 tysięcy osób. Rocznie

- To niezwykle ważne, aby wprowadzić te przepisy. Statystki wskazują, że w Polsce co roku z powodu biernego i czynnego palenia umiera ok. 70 tys. osób - przekonywał na posiedzeniu komisji Aleksander Sopliński z PSL, który przewodniczył pracom nad projektem. - Nie jest to ustawa przeciwko palaczom. Jest to ustawa chroniąca przed paleniem biernym, a więc chroniąca niepalących - dodawał. Wspierali go obecni na komisji onkolodzy.

Ale przygotowany projekt jest bardziej restrykcyjny niż ten proponowany na samym początku. Nie będzie dozwolone palenie w lokalach gastronomicznych i rozrywkowych. Zakaz będzie obejmował także dworce i przystanki autobusowe, a także ośrodki kultury, zdrowia i oświaty. Palenie będzie dozwolone w pracy, ale tylko w palarniach. Tych jednak pracodawca nie będzie miał obowiązku tworzyć w swoim zakładzie. Jeśli palarni nie będzie, to pracownicy będą musieli na papierosa wyjść na zewnątrz. Zakazana będzie także sprzedaż i produkcja tzw. papierosów elektronicznych.

Co więcej w sklepach będą musiały wisieć także tabliczki z informacją o zakazie sprzedaży tytoniu nieletnim, podobne do tych z alkoholem. Sprzedawcy nie będą mogli także eksponować na wystawach pustych opakowań po papierosach.

Drastyczne zdjęcia na paczkach?

Projekt zaleca też wprowadzenie na pudełka papierosów ilustracji ostrzegających przed skutkami palenia. Np. zdjęcie raka płuca lub krtani. Ten zapis jednak musi wprowadzić rozporządzeniem minister zdrowia.

Za złamanie któregoś z przepisów będą grozić wysokie sankcje. Właściciel restauracji za palenie papierosów przez klientów będzie mógł zapłacić grzywnę w wysokości nawet 20 tys. zł. Zwykły palacz za palenie w niedozwolonym miejscu zapłaci 100 zł mandatu.

Nie wszystkim jednak posłom z komisji zdrowia spodobały się zakazy proponowane w projekcie. - Może pójść dalej i w takim razie zakazać produkcji tytoniu i papierosów w Polsce - ironizował Norbert Raba z Platformy. - Jak to wpłynie na wpływy do budżetu z akcyzy na papierosy. Czy ktoś to przeanalizował? - zauważała z kolei posłanka Krystyna Skowrońska z PO. Proponowała, aby odesłać projekt do ponownego rozpatrzenia w podkomisji. Jednak jej wniosek w głosowaniu przepadł.

Na komisji obecni byli także przedstawiciele koncernów tytoniowych. - Nie jesteśmy przeciwko zakazom palenia. Apelujemy o rozsądek - mówili.

Zakazu chciała minister zdrowia

- Wprowadzenie tak restrykcyjnych przepisów sugerował nam rząd w swojej opinii. Zresztą przypomnę, że Ewa Kopacz sama publicznie mówiła, że jest za wprowadzeniem całkowitego zakazu palenia - odpowiadał posłom Aleksander Sopliński z PSL. Wspierał go PiS. - Teraz jest moda na niepalenie. Całkowity zakaz palenia sprawdził się w innych krajach i może spowodować, że Polacy będą rzucać nałóg - twierdził Bolesław Piecha z PiS, szef komisji zdrowia.

Jeśli komisja zdrowia na następnym posiedzeniu zaakceptuje resztę przepisów, to projekt w takiej formie następnie trafi pod głosowanie na posiedzeniu Sejmu. Potem będzie musiał poprzeć go jeszcze Senat, a następnie prezydent.

Piecha: To nie jest delegalizacja palenia


Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM