Owsiak o zarzutach "Rz": 'Pieniądze WOŚP idą na leczenie. Wszystkie'

- Nie jest tak, że z pieniędzy które ktoś wrzuca do skarbonki organizujmy Przystanek Woodstock. Wszystkie pieniądze zbierane podczas finału WOŚP idą na leczenie - tak Jerzy Owsiak odpowiada na zarzuty "Rzeczpospolitej", że ze zbiórki finansuje letni festiwal.
- Wszystkie pieniądze zbierane podczas finału WOŚP idą na leczenie, bo wszystkie pieniądze muszą być przeznaczone na ten cel. Nie możemy żadnych pieniędzy przeznaczyć na nasze koszty - pensje czy wodę dla pracowników. Wtedy nie dostalibyśmy zezwolenia od MSWiA na zbiórkę. Jedyny koszt, który możemy pokryć ze zbiórki to druk serduszek. Drukujemy ich 35 mln i płacimy za to kilkanaście tysięcy - wyjaśniał w Poranku Radia TOK FM szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To jego odpowiedź na zarzuty jakie pojawiły się w "Rzeczpospolitej".

Jak tłumaczył Jerzy Owsiak przepisy pozwalają na dowolne przeznaczenie odsetek od kwot zbieranych na kontach fundacji. - Nie jest tak, że z pieniędzy które ktoś wrzuca do skarbonki organizujmy Przystanek. Ale odsetki możemy wydać na to, na co chcemy. Jak to się komuś nie podoba, to może nie wrzucać następnym razem - dodał gość Poranka Radia TOK FM.

I właśnie część pieniędzy pozyskanych z odsetek przeznaczanych jest na organizację Przystanku Woodstock. - Gdyby ludzie nie akceptowali Przystanku, to by tam nie przyjeżdżali. Gdyby go nie akceptowali, to nie oddawaliby tam dwa tysiące litrów krwi. Za organizację imprezy odpowiedzialna jest specjalnie powołana firma "Złoty Melon", której jedynym udziałowcem jest Fundacja WOŚP.

Trzeba umieć czytać bilans

Owsiak zwraca uwagę, że nie można stawiać zarzutów Orkiestrze tylko na podstawie suchych danych księgowych, zawartych w bilansie. - Nie mamy prawa robić komentarzy do bilansu i napisać, że na Przystanek mamy pieniądz stąd i stąd. To są 83 strony, to jest dokument księgowy i trzeba umieć go czytać - mówił.

Nie zgadza się też z innymi zarzutami jakie pojawiły się w artykule "Rz". Jak podkreślał nie może zrezygnować z zatrudniania ani księgowych ani specjalistów do marketingu. - Gdybym mógł na 17 metrach posadzić sześć księgowych, to zrobiłbym to jutro. Tylko amatorszczyzna wychodzi z dziennikarza. Wystarczyło zadzwonić i zapytać, co robią te księgowe. Te cztery księgowe obsługują jedną z największych firm wolontariackich. Te księgowe rozliczają i cały finał, i kontrakty i cztery ogólnonarodowe programy medyczne i jeden edukacyjny. Gdybym powiedział, że pracuje 26 to moglibyśmy dyskutować - mówił.

Zapowiedział, że dziś lub jutro w "Rz" ukaże się odpowiedź na zarzuty zawarte w artykule.

Na razie ponad 21 mln zł

Ostateczny wynik tegorocznej Orkiestry poznamy 1 marca. Dlatego Jerzy Owsiak nie chce mówić ile pieniędzy udało się zebrać. - Na razie opieramy się na deklaracjach deklaracjach - podkreślał. Uaktualniane dwa razy dziennie dane o ilości zebranych pieniędzy można znaleźć na internetowej stronie WOŚP. - Wczoraj zaksięgowanych było ponad 21 mln zł - powiedział Owsiak.

W tym roku dochód ze zbiórki zostanie przeznaczony na diagnostykę onkologiczną. - Chcemy kupić bardzo poważny sprzęt dla kilku albo kilkunastu placówek - zapowiedział szef WOŚP.

DOSTĘP PREMIUM