Zakaz palenia: Prezydent i Sejm się zastanawiają, Gdynia już wie

Miasto chce wprowadzić zakaz palenia na plażach, przystankach autobusowych i, co jest kolejnym ograniczeniem w miejscach publicznych, placach zabaw dla dzieci. Nowe miejskie prawo będzie miało walor głównie edukacyjny.
- Im więcej przestrzeni, w której nie wolno palić tym, mam nadzieję, mniej młodych ludzi, którzy zaczną popadać w ten nałóg - mówi wiceprezydent Gdyni Ewa Łowkiel. - Teraz niepalący, którzy np. czekają na przystanku autobusowym będą mogli powiedzieć "proszę tu nie palić, bo jest zakaz". Nie będą bezsilni wobec palaczy - dodaje wiceprezydent.

Możliwe, że w Polsce zakaz palenia będzie wprowadzany właśnie miejskimi uchwałami. Losy ogólnopolskiej ustawy są bowiem niepewne. Wczoraj w sejmie odbyła się debata na ten temat: posłowie PSL i PiS popierają całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych m.in. w restauracjach i dyskotekach. Platforma jest podzielona i walczy o liberalizację tak restrykcyjnych przepisów. Przeciw są parlamentarzyści lewicy.

Nie wiadomo także, czy ustawę podpisze Lech Kaczyński - sam palił przez wiele lat.

- Byłoby to dyskusyjne z punktu widzenia ludzkiej wolności, chociaż jest to wolność źle wykorzystana - mówił prezydent na konferencji w Kartuzach.

Gdyńscy palacze najpierw będą pouczani, a dopiero później karani mandatami. Uchwała będzie przegłosowana w przyszłym tygodniu.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny