Deskę z molo oddam. Oryginalna oferta sopockiego magistratu

Fani nietypowych pamiątek powinni wybrać się do Sopotu. Miasto oddaje za darmo fragmenty słynnego molo. Na chętnych czeka 300 metrów sześciennych desek, krawędziaków i belek.
Miasto chce rozdać to co odpadło albo zostało zdemontowane podczas remontów. - Mamy tego prawie 300 metrów sześciennych: deski, krawędziaki, belki - reklamuje Renata Czajkowska z Referatu Inwestycji Strategicznych UM. Ale od razu zastrzega - wszystko jest w kiepskim stanie. - Mają kilkadziesiąt lat i proszę sobie nie robić nadziei, ze to jakiś dobry materiał. Zapraszamy przede wszystkim kolekcjonerów, hobbystów. Mamy świadomość, że pewnie w większości pójdą na opał, ale mogą się przydać także jako materiał do jakiejś małej architektury koło domu - mówi.

Mieszkańcy Sopotu mają już pomysły na wykorzystanie desek. - Można zrobić miniaturkę molo na ogrodowej sadzawce. Bardzo fajnie mieć taką deskę. Można jej użyć do dekoracji biurka, powiesić nad łóżkiem, pokazać znajomym, że to oryginalna z Sopotu - śmieją się w rozmowie z reporterem TOK FM. - Powinni po nie przyjechać ludzie z gór. Dla nas to po prostu morska deska - przekonuje jedna z mieszkanek miasta.

Wszyscy zainteresowani mogą zgłosić się do sopockiego Urzędu Miasta.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny