Sprawa Olewnika: strażnik przerwał reanimację, zabójca zmarł

Strażnik więzienny odstąpił od reanimacji Wojciecha Franiewskiego, jednego ze sprawców uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. W efekcie więzień zmarł - wynika z raportu sporządzonego dla sejmowej komisji śledczej.
Do dokumentu dotarł "Wprost"

Franiewski zmarł w nocy z 18 na 19 czerwca 2007 roku w więzieniu w Olsztynie. Z raportu wynika, że czternaście minut po północy funkcjonariusz służby więziennej otworzył celę i podjął akcję reanimacyjną, która trwała około minuty. Polecił wznowić ją dopiero dwadzieścia minut później.

Z raportu wynika także, że kontrole w celach w olsztyńskim więzieniu trwały niewiele ponad minutę, zaś przez dwie godziny więźniowie pozostawali bez dozoru. W tekście jest również mowa o wejściu do oddziału funkcjonariusza o nieznanej tożsamości. W dokumencie napisano, że w trakcie postępowania badającego okoliczności śmierci sprawców uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika przesłuchano kilkunastu świadków, których opinii jednak nie zweryfikowano. Ostatecznie w raporcie napisano, że teza o śmierci Wojciecha Franiewskiego, Sławomira Kościuka i Roberta Pazika, skazanych za uprowadzenie i zamordowanie Olewnika, bez udziału osób trzecich jest dyskusyjna.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM