Dziurawe drogi próbują wykorzystać oszuści

Nasze drogi po zimie wyglądają jak szwajcarski ser, dlatego nikogo nie dziwi, że lawinowo rośnie liczba wniosków o odszkodowanie za uszkodzony na dziurze samochód. Ale nie zawsze chodzi o prawdziwą usterkę.
W Lublinie wnioski o odszkodowanie za uszkodzone na drodze auto składa się w Urzędzie Miasta. Urzędnicy przyjmują wszystkie podania, ale nie badają ich merytorycznie. - Nie będę sprawdzał, czy ktoś nas oszukuje, bo nie taka jest nasza rola - mówi Adam Borowy z wydziału dróg i mostów ratusza. Jak wyjaśnia, wnioski z urzędu wędrują do firm, które zajmują się utrzymaniem ulic, m.in. do LPRD i KPRD. To firmy, w ramach swojego ubezpieczenia, w sytuacjach uzasadnionych wypłacają odszkodowanie za usterkę w aucie.

Tyle, że część rzekomych uszkodzeń to jedna wielka "ściema". Bywa, że kierowcy wzywają straż miejską, strażnicy przyjeżdżają np. po 30 minutach, a kierowca informuje, że miał uszkodzony amortyzator i już. zdążył go wymienić. - Nawet laik wie, że nikt nie wozi ze sobą całego sprzętu do wymiany amortyzatora na środku drogi - mówi Renata Mazur z Lubelskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, która od ośmiu lat zajmuje się wnioskami o odszkodowania. Przyznaje, że jeszcze nigdy nie trafiło do niej tyle podejrzanych wniosków, co w tym sezonie.

Był np. pan, który w lutym napisał wniosek o wymianę dwóch opon z prawej strony pojazdu, a w marcu doniósł, że znów wjechał w dziurę i uszkodził opony po lewej stronie. Drogowcy nie mają wątpliwości, że chciał po prostu "wynegocjować" u ubezpieczyciela nowe opony na przyszły rok. Za żadną usterkę pieniędzy nie dostał, bo wyszło na jaw, że chciał wszystkich nabić w butelkę. - Obie szkody zostały odrzucone - informuje Renata Mazur.

Problem zna też KPRD, firma, która odpowiada za łatanie dziur m.in. w śródmieściu Lublina. Były przypadki, że kierowcy po rzekomym uszkodzeniu auta spuszczali z kół powietrze twierdząc, że opony zostały uszkodzone.

Firmy ubezpieczeniowe są wyczulone na oszustów. - Każdy przypadek jest bardzo dokładnie badany przez naszych rzeczoznawców - usłyszeliśmy u jednego z ubezpieczycieli. Firmy zapewniają, że przy próbie wyłudzenia odszkodowania sprawy są kierowane do organów ścigania. - Wiem, że firmy ubezpieczeniowe szykują się do ostrej batalii przeciwko takim oszustom - dodaje Mazur.

W tym roku, do 8 marca, do wydziału dróg i mostów urzędu miasta w Lublinie wpłynęło ponad 90 wniosków o odszkodowanie za uszkodzenie samochodu na dziurze w jezdni. W całym ubiegłym roku takich wniosków było zaledwie 31.

DOSTĘP PREMIUM