Nieoficjalnie: to ciało Krzysztofa Olewnika

Sekcja zwłok potwierdziła, że w grobie leżały zwłoki zamordowanego Krzysztofa Olewnika - podaje nieoficjalnie Polsat News. Spekulacje na temat tożsamości zwłok pojawiały się od momentu podjęcia decyzji o ekshumacji. Tym samym gaśnie nadzieja na to, że porwany może cały czas żyć.
Rodzina raport z sekcji usłyszała w Sopocie po godz. 12.



Druga konferecja odbyła się w tym samym czasie w Warszawie.

Szereg nieprawidłowości w śledztwie - zwłoki były o 6 cm krótsze

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie przypuszczał, że w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika mogą pojawić się wątpliwości, co do tożsamości ofiary. Sprawcy zabójstwa zostali osądzeni, skazani na dożywocie (potem powiesili się w celach). Wątpliwości wywoływał jednak szereg nieprawidłowości w śledztwie. Bandyta zawahał się wskazując miejsce ukrycia zwłok. Ciało wykopane w lesie było o sześć centymetrów krótsze niż ciało Krzysztofa. Szczątki do badań pobrano przed sekcją i nie odnotowano tego w protokole. Pospieszna analiza DNA, która rzekomo potwierdziła tożsamość ofiary także wywołała wątpliwości.

W styczniu ujawniono decyzję o planowanej ekshumacji szczątków. Zbigniew Niemczyk, wiceszef gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej, wyjaśniał, iż nie oznacza ona jednoznacznego zakwestionowania tożsamości zwłok, jest jednak konieczna z uwagi na ujawnione nieprawidłowości we wcześniejszej procedurze ich identyfikacji.

Badania prowadzili najlepsi eksperci medycyny sądowej

Ekshumacja została przeprowadzona na cmentarzu w Płocku pod koniec stycznia. Badania zwłok, w tym genetyczne i z zakresu patomorfologii, prowadzili najlepsi specjaliści z zakresu medycyny sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

- O wynikach badań, dotyczących identyfikacji szczątków Krzysztofa Olewnika oraz o weryfikacji materiału dowodowego zgromadzonego na obecnym etapie sprawy zostanie poinformowany w pierwszej kolejności Włodzimierz Olewnik, jako osoba pokrzywdzona - powiedział w poniedziałek mecenas Olewników Ireneusz Wilk. Zaznaczył, iż informacja o wynikach badań zostanie dopiero później upubliczniona. - Przypuszczam, że stanie się to niezwłocznie, nie jest wykluczone, że we wspólnym stanowisku prokuratury i rodziny - dodał Wilk.

Wyniki sekcji były znane już wczoraj

Prokuratorzy już wczoraj znali wyniki sekcji zwłok. Państwo Olewnikowie zostali poinformowani, że badanie zostało zakończone i będą mogli poznać wyniki dziś rano.

- Odganiam wszystkie myśli. Bo z jednej strony widzę iskierke nadziei, że Krzysztof żyje. Ale jeśli tak to zadręczamy się pytaniem - co się z nim dzieje? - mówił jeszcze przed wynikami badań Włodzimierz Olewnik.

Początkowe doniesienia potwierdzały - to Krzysztof

Na początku lutego Wilk informował, iż na ówczesnym etapie postępowania oraz badań z zakresu medycyny sądowej nie pojawiły się okoliczności mogące poddawać w wątpliwość wcześniejsze ustalenia, dotyczące tożsamości szczątków Krzysztofa Olewnika. W ten sposób ustosunkował się on do pojawiających się wówczas w niektórych mediach spekulacji na temat tożsamości tych zwłok. W publikacjach wspominano m.in. o rozbieżnościach co do stanu uzębienia oraz wzrostu Krzysztofa Olewnika, a wydobytego ciała.

- Nie ma aktualnie jakichkolwiek faktów, które mogłyby przeczyć wersji przyjętej w 2006 r., iż są to zwłoki Krzysztofa Olewnika - mówił 10 lutego mecenas Wilk.

Zamordowany miesiąc po odebraniu okupu

Do porwania Krzysztofa Olewnika doszło w październiku 2001 r. W lipcu 2003 r. okup w wysokości 300 tys. euro przekazano porywaczom, którzy jednak nie uwolnili uprowadzonego. Miesiąc po odebraniu okupu przez porywaczy Krzysztof Olewnik został zamordowany. Ciało ofiary znaleziono w październiku 2006 r., zakopane przez sprawców zabójstwa w lesie w miejscowości Różan (Mazowieckie). Miejsce ukrycia zwłok Krzysztofa Olewnika wskazał Sławomir Kościuk, który pomagał Robertowi Pazikowi w uduszeniu ofiary.

Prokuratura wyjaśnia okoliczności samobójstw porywaczy

W sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika płocki Sąd Okręgowy 31 marca 2008 r. skazał 10 oskarżonych. Kary dożywocia wymierzył Sławomirowi Kościukowi i Robertowi Pazikowi, odpowiadającym bezpośrednio za zabójstwo. Obaj już nie żyją - zostali znalezieni powieszeni w celi płockiego Zakładu Karnego: Kościuk w kwietniu 2008 r., a Pazik w styczniu 2009 r. Dwa odrębne śledztwa w sprawie ich śmierci prowadzi Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce. Pozostałych ośmioro oskarżonych o udział w porwaniu bądź pomoc w przetrzymywaniu uprowadzonego sąd skazał na kary od roku w zawieszeniu na trzy lata do 15 lat pozbawienia wolności.

Szef grupy porywaczy - Wojciech Franiewski - w czerwcu 2007 r. popełnił samobójstwo w Areszcie Śledczym w Olsztynie. Prokuratura zamierzała przypisać mu tzw. sprawstwo kierownicze.

W 2007 roku olsztyńska Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo, w którym ustalane są nieznane okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz badane nieprawidłowości przy dotychczasowych postępowaniach w tej sprawie. W maju 2008 r. sprawa została przeniesiona do Gdańska. Błędy działania organów wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie bada też powołana w lutym 2009 roku sejmowa komisja śledcza.

DOSTĘP PREMIUM