Uwaga na promocje paliwa. Kosztuje 2,5 zł, ale zamarza

- To było jak kupowanie kota w worku - opisują sprawę policjanci. Tyle, że zamiast kota miało być paliwo, a zamiast worka 200 litrowe beczki. Policjanci z Kaśnika zatrzymali oszustów, którzy rozprowadzali mocno chrzczoną benzynę po wschodniej Polsce
500 złotych za dwieście litrów paliwa. To był prawdziwa okazja, z której chcieli skorzystać lubelscy rolnicy. - Jeden z nich zapłacił, ale już następnego dnia okazało się, że przy pięciostopniowym mrozie paliwo zamarzło, a beczka dziwnie spuchła - mówi TOK FM Janusz Majewski z policji w Kraśniku. Okazało się, że ciecz w beczkach jedynie pachniała jak benzyna. Pod cienką warstwą oleju na wierzchu była już tylko woda. Rolnik zgłosił sprawę na policję i okazało się, że nie był jedyny, który skorzystał. Dwóch oszustów handlowało paliwem w całej wschodniej Polsce. Policja nie wie na razie ilu jest oszukanych, ale przypuszcza, że może być ich sporo i przestrzega przed takimi okazjami. Handlarze przyznali się do winy i chcą dobrowolnie poddać karze. Przebywają na wolności.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny