Chce usunięcia swojego wizerunku z Naszej-klasy. Czeka już dwa lata

- Wszystko zaczęło się na początku 2008 roku. Napisałem do Naszej-klasy, że portal przetwarza moje dane, mój wizerunek. Poprosiłem, aby dane usunięto. Podałem przy tym powody, dla których nie chciałbym, żeby nadal widniały na portalu. Dostałem odpowiedź: dane nie zostaną usunięte - mówi na antenie Radia TOK FM pan Tomasz, użytkownik portalu.
- Portal na początku w ogóle nie reagował, potem odpowiedział, że moje dane nie zostaną usunięte. Poinformowano mnie, że Nasza-klasa.pl tylko udostępnia powierzchnię i na niej użytkownicy robią sobie co chcą - mówił na antenie TOK FM pan Tomasz. Po jakimś czasie zwrócił się do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych: - Dostałem dwie decyzje: pierwszą o tym, że na portalu rzeczywiście są moje dane, przetwarzane są zgodnie z ustawą i mają jakiś cel. Skarżąc pierwszą decyzję zapytałem: jaki to cel? I otrzymałem drugą decyzję: z niej wynikało, że na portalu nie ma moich danych.

- Nie zgodziłem się z tym i poszedłem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i w 2009 roku uzyskałem nieprawomocny wyrok mówiący, że na portalu są moje dane i nakazujący GIODO wydanie nowej decyzji w tej sprawie - dodaje pan Tomasz. Z prawa przysługującego stronie postępowania skorzystał portal nasza-klasa.pl i wniósł skargę kasacyjną: - 18 listopada 2009 roku NSA wydał wyrok, w którym oddalił skargę kasacyjną portalu. Wskazał ponadto, że są tam moje dane i że mam prawo żądać usunięcia tych danych - mówi pan Tomasz. - W uzasadnieniu było też, że nie do pomyślenia jest sytuacja, kiedy organ na żądanie obywatela nie podejmuje żadnych czynności. Na ogłoszeniu wyroku były osoby z naszej-klasy oraz z GIODO, a moje dane na portalu nadal się znajdują. Staram się pisać do naszej-klasy, ale nie dostaję żadnych odpowiedzi. Podobne prośby kierowałem już do innych portali społecznościowych i te zastosowały się do nich. Albo mamy państwo prawa i je przestrzegamy, albo mamy państwo bezprawia i każdy robi co chce - podsumował pan Tomasz.



"Mieliśmy trudności z oceną, czy zdjęcie z panem Tomaszem jest treścią bezprawną"

- Pan Tomasz zwrócił się do nas z żądaniem usunięcia zdjęcia. Nasz rola polegała na zbadaniu, czy to zdjęcie mogło mieć charakter danych bezprawnych. Okazało się, że to nie jest w naszej sytuacji zbyt trudne - mówi Maciej Pajęcki, dyrektor oddziału bezpieczeństwa portalu Nasza-klasa.pl. - GIODO również nie potrafiło podjąć decyzji, jakiej oczekiwał pan Tomasz. Sąd natomiast przyznał rację panu Tomaszowi, że GIODO powinno sprawę rozpatrzyć ponownie. Badał nie tyle, czy to zdjęcie należy usunąć czy nie, lecz nakazał urzędowi ponowne rozpatrzenie sprawy. Już w trakcie orzekania przez NSA, zdjęcie zostało usunięte przez osobę, która je umieściła - mówił Pajęcki.

- Chodzi o czarno-białe zdjęcie sprzed wielu lat, przedstawiające kilkanaście osób, bodajże ze szkoły podstawowej. Mieliśmy problemy z dokonaniem oceny, czy to zdjęcie w jakikolwiek sposób narusza prawo - komentował dyrektor oddziały bezpieczeństwa Naszej-klasy. - Jeżeli mówimy o obowiązku prawnym, to nie mamy obowiązku weryfikowania i analizowania treści zamieszczonych przez użytkowników. Mamy obowiązek podjęcia działań polegających na zablokowaniu dostępu do danych o charakterze danych bezprawnych w dwóch sytuacjach: gdy dostaniemy urzędowe zawiadomienie o tym, że określone dane mają charakter danych bezprawnych lub gdy otrzymamy w ogóle wiarygodne informacje, że dane mają taki charakter. W przypadku pana Tomasza pojawiła się pewna wątpliwość: czy zdjęcie grupowe w tej sytuacji będzie naruszało dobra pana Tomasza. To GIODO powinno wydać w tym zakresie decyzję - podsumował Pajęcki.

"Każdy, kto nie wyrazi zgody na przetwarzanie danych, może domagać się swoich praw"

- Bezprawność danych może wynikać z różnych podstaw prawnych - mówił na antenie Radia TOK FM Marcin Błaszyk z kancelaria prawnej reprezentującej pana Tomasza. - Przetwarzanie wizerunku wymaga zgody osoby na nim przedstawionej. Pan Tomasz nigdy takiej zgody nie wyrażał. Stąd zawiadomienie pana Tomasza powinno wystarczyć jako wiarygodna informacja o bezprawności. Domagamy się usunięcia zdjęć nie dlatego, że są tam dane osobowe, tylko dlatego, że pan Tomasz nigdy nie wyraził zgody na przetwarzanie swoich danych. W mojej opinii każdy, kto nie wyrazi takiej zgody, może domagać się swoich praw - mówił Błaszczyk.

Maciej Pajęcki z oddziału bezpieczeństwa Naszej-klasy przypomniał jednak: - Każdy użytkownik portalu składa oświadczenie woli, że umieszczając na swoim koncie wizerunek i informacje o innych osobach, robi to w sposób legalny, dobrowolny i za ich zgodą. Dokładnie to wynika z regulaminu.

"Wizerunek może być uznany za daną osobową, jednak każda sprawa jest indywidualna"

- Gdyby nie to, że podjęliśmy czynności, wyrok sądu by nie zapadł i ta osoba nie miałaby możliwości odwołania się. To świadczy o tym, że bezczynności GIODO nie było - komentował na antenie Radia TOK FM Michał Serzycki, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. - Należy pamiętać, że zdjęcie, o którym mówimy, pochodzi sprzed 30 lat. To jest istotne, ponieważ po tak długim czasie może istnieć trudność z rozpoznaniem osoby na zdjęciu. Każde zdarzenie trzeba traktować indywidualnie.



Serzycki komentował, że podpis pod zdjęciem znalazł się w wyniku komentarzy i dyskusji pod nim. - Wyrok w tej sprawie będzie miał bardzo poważne znaczenie dla wszystkich użytkowników internetu oraz dostawców usług internetowych. Czym innym byłoby zdjęcie mające charakter prywatny - tu nie byłoby żadnej dyskusji. - podkreślał. - W tym przypadku natomiast mamy do czynienia ze zdjęciem zrobionym w przestrzeni publicznej, czyli klasie. Zdjęcie klasowe to forma pamiątki, do której dostęp mają wszyscy na nim. Istotą i ideą tej pamiątki jest to, że to całość i należy do wszystkich osób widniejących na zdjęciu - mówił Michał Serzycki, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny