Prokuratura ściga gang morderców właścicieli kantorów. Mogli zabić nawet 40 osób

Gang mógł zamordować nawet 40 właścicieli kantorów w Małopolsce i woj. świętokrzyskim - donosi RMF FM.
Na ławie oskarżonych zasiadła dwójka mężczyzn oskarżonych o podwójne morderstwo właścicieli kantoru w Myślenicach w 2007 roku. Jeden z nich, Tadeusz G., mógł kierować gangami zabijającymi dla zysku. Według informacji RMF FM krakowska prokuratura ściąga akta różnych spraw z całego kraju.

Prokurator Katarzyna Płończyk powiedziała radiu, że chodzi tu zarówno o sprawy, które są umorzone z powodu niewykrycia sprawców, jak i te, znajdujące się na etapie postępowania sądowego. RMF podaje, że śledczy sięgnęli nawet do spraw z lat 90-tych.

Prokuratorzy wiążą mężczyzn z napadami w Kraśniku, Tarnowie, Myślenicach oraz Piotrkowie Trybunalskim. Gang był wyjątkowo brutalny i zawsze zabijał według określonego schematu. Ofiarami były osoby, które według podejrzeń zabójców nosili przy sobie utarg, wystarczyło, że wyszły z kantoru z torbą lub reklamówką. Bandyci śledzili zwyczaje ofiar, drogę z domu do pracy i moment wyjścia z domu. Ofiary zabijali strzałem w głowę lub klatkę piersiową. By uniemożliwić powiązanie kolejnych napadów i morderstw bandyci po każdym skoku przerabiali broń.

Jeśli przypuszczenia śledczych się potwierdzą, oznaczałoby to, że mamy do czynienia z najokrutniejszym gangiem zabójców w powojennej Polsce - podaje RMF FM.

DOSTĘP PREMIUM