Snowboardzista chciał zjechać ze Świnicy, ratował go helikopter TOPR

Wczoraj po południu TOPR odebrał zgłoszenie od 30-letniego snowboardzisty. Mężczyzna próbował zjechać na snowboardzie północno-wschodnim źlebem Świnicy (2301 m.) - góry, na której nie ma żadnych tras narciarskich - ale utknął w pionowym urwisku. Ratownicy musieli ratować go przy pomocy śmigłowca.


30-letni mieszkaniec Krakowa wezwał pomoc przez telefon około godz. 16, utknął w żlebie i nie mógł się ruszyć. Po chwili pojawił się śmigłowiec TOPR, z którego na linie spuszczono ratownika, który wciągnął nierozgarniętego mężczyznę na pokład.

Świnica ma 2301 metrów wysokości, w wielu miejscach jest niemal pionowa. Narciarze, ani snowboardziści praktycznie nigdy nie korzystają z tamtejszych zjazdów, co zresztą jest niedozwolone bez specjalnego pozwolenia.

Snowboardziście nic się nie stało i po spisaniu jego danych osobowych został wypuszczony. Koszty akcji ratunkowej pokryje TOPR.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny