Terapia przez obmacywanie? Prof. Gapik wciąż przyjmuje pacjentki

Lechosław Gapik, znany poznański terapeuta i seksuolog jest oskarżany przez pacjentki o molestowanie. Kulisy jego pracy ujawniła wczoraj ?Uwaga? TVN. Na filmie widać, jak dotykał piersi pacjentki wprowadzając ją wcześniej w stan hipnozy. Dziś, jak gdyby nigdy nic, seksuolog nadal przyjmuje w Poznaniu.


Prof. Lechosław Gapik, wykładowca UAM w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego, to od lat również czynny terapeuta, używający hipnozy.

Jego niekonwencjonalne metody terapeutyczne opisywały w "Uwadze" pacjentki profesora. - Najpierw zaczął od dotykania mojej twarzy, potem dotykał moich ust. Wkładał mi palec do buzi, mówił że jestem wyzwolona, że jestem piękna. Zaczął mnie dotykać również w miejscach intymnych. Pomimo, że mi się to bardzo nie podobało, nie potrafiłam się obudzić - mówi jedna z bohaterek reportażu. Reporterom "Uwagi" TVN udało się nagrać proceder prof. Gapika. Film z przebiegiem wizyty nagrała jedna z wykorzystywanych kobiet, która zgodziła się zarejestrować swoje spotkanie z profesorem ukrytą kamerą.

"Czułam się jakby mnie zgwałcił"

- Włożył mi palce w usta. Ja nie chciałam tego robić. Byłam świadoma, ale po prostu trudno było mi się podnieść. Reakcja ręką, nogą była cięższa, niż normalnie gdy leżę na tapczanie. Byłam zniewolona, tak to czułam - opowiadała w reportażu Krystyna, była pacjentka prof. Gapika.

- Jak wyszłam stamtąd czułam się strasznie. Czułam się jakby mnie zgwałcił po prostu - mówiła Matylda, również pacjentka. - Powinien jak najszybciej zakończyć swoją karierę, jeżeli można to tak nazwać w ogóle.

Prof. Gapik: Piersi nie są mi do niczego potrzebne

Gdy kobieta podczas drugiej wizyty spytała o cel metody, ten odpowiedział: "Robię ci elementy hipnozy żebyś się stała bardziej podatna na moje wpływy".

W rozmowie z reporterem programu "Uwaga" (psychoterapeuta nie wiedział, że wcześniej nagrano wizytę w jego gabinecie) prof. Gapik zaprzeczał żeby kiedykolwiek dotykał pacjentów w miejscach intymnych: - Piersi nie są mi do niczego potrzebne. Nie stosuję też żadnych metod, które uniemożliwiają pacjentowi reakcję. Pacjent w każdej chwili może powiedzieć stop - mówił Gapik.

"To nie ma nic wspólnego z terapią"

- Metoda hipnozy jest uznawana na świecie, ale wiąże się z nią szczególna odpowiedzialność wobec pacjenta, który znajduje się całkowicie w rękach terapeuty. Jej stosowanie wymaga wielkiego szacunku dla tego człowieka - powiedziała "Gazecie Wyborczej" prof. Maria Beisert, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego.

- To nie ma nic wspólnego z terapią, on czyni krzywdę pacjentkom - dodała w rozmowie z GW dr Anna Golan.

Gapik zaprzecza i nadal przyjmuje

Profesor Lechosław Gapik w rozmowie z reporterem TOK FM zaprzecza, że molestował pacjentki. "Technika jest dwuetapowa: najpierw wprowadzam Pacjenta w stan odprężenia (relaksu), a następnie stosuję zabieg, który polega na terapeutycznym oddziaływaniu słownym połączonym z sugestywnym dotykiem lub masażem głowy oraz tych części ciała Pacjenta, które mają związek ze zgłoszonymi dolegliwościami. Ćwiczę w ten sposób powstawanie u Pacjenta nowych, pozytywnych reakcji psychicznych i somatycznych, w miejscu dotychczasowych, czyli zaburzonych" - czytamy w oświadczeniu wydanym przez Gapika.



Seksuolog dodał, że wg niego materiał TVN to duża napaść na jego działania i że o formach zabiegu może dyskutować tylko z kolegami po fachu.

Co więcej, Gapik w swojej poznańskiej przychodni przyjmuje dziś jak gdyby nigdy nic się nie stało. Wizyty rozpoczęły się od 09.30.

Oskarżony superwizor



W sprawie Gapika jutro ma się zebrać zarząd Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Sprawa jest jednak skomplikowana, ponieważ prof. Gapik jest jednym z superwizorów Towarzystwa, a to z kolei oznacza, że jest terapeutą z uprawnieniami do kontrolowania innych specjalistów w tej dziedzinie.

Dokument "Uwagi" zrobił wrażenie na władzach Uniwersytetu Adama Mickiewicza, na którym wykłada profesor. - Rektor zgłosił się do rzecznika dyscypliny. Ten ma podjąć decyzję, czy wszcząć postępowanie w tej sprawie - powiedziała TOK FM rzeczniczka UAM.

Materiał wideo dostępny na stronie Uwaga TVN

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM