Agencja wysyła żywego kurczaczka. W paczce

Jedna z pracownic warszawskich firm przeżyła szok, kiedy otworzyła piszczącą przesyłkę od jednego z partnerów biznesowych. W środku był żywy kurczak - informuje Alert24.pl
Do kurczaczka jest dołączona instrukcja obsługi - informacja, że trzeba go trzymać w cieple, dawać pić. Jest też napisane, że zwierzę wymaga towarzystwa i nie lubi drapieżników.- Co za absurdalny pomysł. Może na Dzień Dziecka przyślą nam żywe dziecko? - piekli się Alertowiczka.

Kurier, który dziś rano dostarczył przesyłkę do firmy, sam był zdziwiony - kurczak niemiłosiernie piszczał, dziobał pudełko jak oszalały.

Oryginalną przesyłkę wysłała warszawska agencja interaktywna 180heartbeats. Marcin Gaworski z agencji początkowo zaprzeczył, potem jednak potwierdził.- Wysłaliśmy kurczaki. To inicjatywa osób kontaktujących się z klientami. Zapewniliśmy transportowanemu zwierzęciu dogodne warunki, Zwierzątko miało sianko, w pudełku były otworki, miało czym oddychać. Transport trwał 20-30 minut. Wszystko było zgodnie z prawem - zapewnił radio TOK FM. - Naszym zdaniem nie było w tym nic złego - dodaje.

Więcej Czytaj tutaj

DOSTĘP PREMIUM