Uroczystości chętniej oglądamy w domu przed telewizorem niż na telebimach

Wiele polskich miast ustawiło w swoich centrach telebimy, na których można obserwować transmisję z warszawskich uroczystości żałobnych. Na taką formę uczestnictwa w ceremonii zdecydowało się jednak niewiele osób. Większość wolała jednak zostać w domach i tam oglądać telewizyjną transmisję z placu Piłsudskiego.
Zaledwie kilkadziesiąt osób spośród setek które przyszły do opolskiej katedry na mszę w intencji pary prezydenckiej zostało by wspólnie obejrzeć warszawskie uroczystości żałobne.

Miasto przygotowało dla opolan telebim tak by wszyscy chętni mogli obejrzeć warszawskie uroczystości wspólnie. Na mszy w intencji pary prezydenckiej zjawiły się tłumy opolan. Po jej zakończeniu w katedrze zostało jednak niewielu ludzi by obejrzeć transmisję z Warszawy.- Zależało mi na tym żeby się wspólnie pomodlić na mszy w kościele, dlatego przyszłam. Telewizję mam w domu, ale mówiąc szczerze więcej mi daje normalna msza - mówiła Ela Kowałka, jedna z opolanek. - Zostałem bo i tak zamierzałem obejrzeć to co się dzieje w Warszawie. To że oglądam te uroczystości w katedrze daje temu wszystkiemu inny wymiar niż gdybym siedział sam w domu przed telewizorem i pił herbatę- skwitował natomiast Damian Morzyk.

W Białymstoku sto osób

W Białymstoku na Rynku Kościuszki rozstawiono telebim, na którym Białostoczanie mogą na żywo uczestniczyć w warszawskich uroczystościach. W słoneczne acz chłodne południe stawiło się tam ponad sto osób. Wśród nich można było zauważyć również samorządowców - marszałka Jarosłwa Dworzańskiego oraz przewodniczącego rady miejskiej Leszka Kusaka. Na początku przekazu wszyscy zamarli na dźwięk syren, później w skupieniu wysłuchano słów marszałka Bronisława Komorowskiego i premira Donalda Tuska.

Poza mieszkańcami miasta, którzy przyszli oglądać transmisję warszawskich uroczystości wyświetlaną na telebimie na plac przed katedrą przychodzą też ci, którzy chcą złożyć kwiaty i postawić znicze pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego. To tu Białostoczanie składają hołd ofiarom katastrofy pod Somoleńskiem.

Budgoszcz: Garstka mieszkańców

W Bydgoszczy w samo południe na Starym Rynku zjawiła się jedynie garstka mieszkańców miasta. Niewielu bydgoszczan zdecydowało się oglądać uroczystość państwową pożegnania pary prezydenckiej na Starym Rynku. Przed telebimem zebrało się zaledwie kilkadziesiąt osób. Większość ludzi spotkanych na ulicy dzisiaj rano deklarowało, że transmisję obejrzy w domu.

Jedynie około 300 osób zdecydowało się przyjść na plac Zamkowy w Lublinie, aby obejrzeć retransmisję mszy ku czci ofiar katastrofy w Smoleńsku. Tymczasem organizatorzy spodziewali się obecności 10 tysięcy osób.

Lublin: Spodziewano się 10 tys.

Plac Zamkowy, który na co dzień pełni rolę parkingu, został w sobotę zamknięty dla samochodów już o 6 rano. Władze miasta ustawiły tam dwa telebimy, aby lublinianie mogli na nich obejrzeć uroczystości żałobne odbywające się na warszawskim placu Piłsudskiego. Po godzinie 12 na lubelskim placu Zamkowym było nie więcej niż 300 osób. - Byliśmy przygotowani na to, że na placu będzie nawet 10 tysięcy osób, również na błoniach wokół zamku. Być może więcej osób przyjedzie po zjedzeniu obiadu? - zastanawiał się jeden ze strażników miejskich zabezpieczających plac. Przy tak niewielkiej frekwencji w oczy rzucali się ubrani w mundury harcerze - na placu w sobotę było ich około 70.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM