Jak oglądamy pogrzeb w telewizji? Między domowymi obowiązkami

Niewiele osób przy telebimach ustawionych w centrach miast, za to miliony w domach przed telewizorami. Tak oglądamy uroczystości żałobne pożegnania pary prezydenckiej. - Oglądamy te uroczystości może nie tyle jednym okiem, co na pewno w mniejszym skupieniu niż uczestnicząc w nich na żywo - mówi Piotr z Gdyni.
Jedną z gdyńskich rodzin odwiedził w domu reporter TOK FM Łukasz Konarski. Cały czas ich telewizor nastawiony jest na kanał informacyjny. Na ekranie przesuwa się żałobny kondukt. - Ale zdecydowanie nie siedzimy nieruchomo przez kilka godzin patrząc w telewizor. Jeśli jest jakieś ważniejsze wydarzenie, to oczywiście bardziej się skupiamy na tym co się dzieje. Natomiast na pewno te uroczystości nie odebrały nam codziennego życia - mówi pan Piotr.



Jego żona Karolina w czasie rozmowy karmi kaszką dwuletnią Hanię. - Na pewno oglądając te wydarzenia w telewizji nie jest tak, że mniej do nas dociera, z tego co się stało. Świadomość tej tragedii zostaje taka sama - podkreśla. - Od rana do wieczora włączone są kanały, które pokazują nam uroczystości żałobne. Nawet jeżeli nie jesteśmy w stanie czegoś obejrzeć, to i tak włączamy wieczorem, by obejrzeć powtórki. Staramy się w ten sposób najgłębiej uczestniczyć w tym, co się dzieje - dodaje pani Karolina.

DOSTĘP PREMIUM