WizzAir próbował obciążać stratami... pasażerów

Tanie linie lotnicze WizzAir przez chwilę próbowały obniżyć swoje straty wywołane chmurą pyłu wulkanicznego... obciążając swoich pasażerów. Zostaliśmy zasypani sygnałami, że linia każe dopłacać do przebukowanych biletów... nawet 1000zł!
Natalia od kilu dni próbuje wylecieć z Polski do domu, do Wielkiej Brytanii. Jej lot wstępnie zaplanowany był na poniedziałek rano. W nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy już dowiedziała się, że lot został odwołany, zadzwoniła na infolinię WizzAir. Podczas rozmowy z konsultantem przebukowała bilet na najbliższy piątek rano. Jej niepokój wzbudził brak potwierdzenia zmiany rezerwacji, miała je otrzymać mailem na skrzynkę elektroniczną. Po kolejnym telefonie usłyszała, że jej bilet nie tylko nie został przebukowany, ale stracił ważność i w związku z tym musi kupić nowy.

Po kolejnej interwencji dostała zapewnienie, że wszystko skończy się "jedynie" na dopłacie. - Jeżeli byłoby to na poniedziałek, to miałam dopłacić jakieś 700-800zł. Byłam wściekła, rozpłakałam się. Nie stać mnie teraz na taki wydatek, a przecież i tak już straciłam przez ten pył tygodniówkę w pracy - żaliła się Natalia reporterowi TOK FM.

Po sygnale od Natalii zaczęliśmy otrzymywać kolejne maile i telefony. "Linia lotnicza okrada pasażerów" - pisał w tytule maila Michał, który opowiada, że w jego przypadku WizzAir zażądał dopłaty rzędu 1000zł. - W polskim call-center Wizzair pracownicy tłumaczyli mi coś o "nowej wewnętrznej instrukcji". Przecież jeszcze kilka dni wcześniej nie było takich przekrętów - denerwował się mężczyzna. - To perfidne oszukiwanie pasażerów, którym zależy na szybkim powrocie do domu - pisał Michał.

"To jakieś nieporozumienie"

- To jest jakieś nieporozumienie, to nie jest droga którą podążamy! - denerwowała się rzeczniczka linii WizzAir, Natasza Kazmer, która o całej sytuacji dowiedziała się od reporterów TOK FM. - Przebukowanie biletu, jeśli wybierzemy termin w ciągu 30 dni od wznowienia lotów, nic nie kosztuje - zapewniała. - Jeżeli ktokolwiek komukolwiek każe dopłacać do biletów, to proszę o ponowny kontakt - oddamy pieniądze i znajdziemy konsultantów, którzy wprowadzali klientów w błąd - mówiła wściekła Kazmer.

Po godzinie od naszej interwencji "nowe wewnętrzne instrukcje" przestały obowiązywać. Natalia nie tylko za darmo przebukowała bilet na poniedziałek, ale usłyszała także od konsultanta WizzAir przeprosiny.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny