Lubelszczyzna: kilka tysięcy ludzi umacnia wały

Na Lubelszczyźnie wciąż zagrożone powodzią są powiaty kraśnicki, opolski i puławski. Poziom wody w Wiśle w ostatnich godzinach nie uległ co prawda zmianie, ale wciąż jest bardzo wysoki, a wały są mocno nasiąknięte. Stąd ryzyko ich przerwania.
Przy umacnianiu wałów, jak informują służby wojewody lubelskiego, pracuje kilka tysięcy osób, m.in. strażacy, policjanci, mieszkańcy, a także pogranicznicy.

Trudna sytuacja jest w miejscowości Popów w powiecie kraśnickim. Tam po czwartkowym przerwaniu wałów podtopionych zostało około 40 gospodarstw. Niestety na tym nie koniec. Z informacji, które przekazują służby ratunkowe wynika, że w tej chwili woda dostała się także do Doliny Świeciechowskiej, chodzi m.in. o miejscowości: Bliskowice i Świeciechów. Około trzystu osób zostało ewakuowanych do rodzin i do domów sąsiadów. W tej chwili na miejsce dowożony jest sprzęt i woda pitna dla mieszkańców.

Z kolei w miejscowości Kępa Gostecka w gminie Łaziska zagrożonych jest 7 kilometrów wałów - są bardzo mocno nasiąknięte i mogą w każdej chwili pęknąć. Trwa ewakuacja ludności. W tym rejonie zamknięte są dwa mosty - na rzece Chodelce oraz w Kolonii Szczekarków.

Jak informuje policja, w piątek przed południem zamknięte zostały też kolejne drogi: o d Karczmisk , na odcinku drogi gminnej Kolonia Szczekarków - Wilków oraz na odcinku drogi gminnej Wilków - Dobre.

DOSTĘP PREMIUM