Wieża w Smoleńsku do Tu-154M: "Warunków do lądowania nie ma" [Czarne skrzynki]

Pierwszy kontakt kapitana Tu-154M z wieżą w Smoleńsku nastąpił 16 minut przed katastrofą - wynika ze stenogramu rozmowy zarejestrowanej na czarnej skrzynce. Od razu pada z wieży informacja, że na lotnisku jest mgła, a zaraz potem najważniejszy komunikat: "Warunków do lądowania nie ma".
Pierwszy kontakt załogi samolotu z wieżą w Smoleńsku nastąpił o godz. 8.23 i 29 sek. Wcześniej kapitan prowadził rutynowe rozmowy z lotniskami w Mińsku i w Moskwie.

"Ile macie paliwa?"

Kapitan samolotu wywołał wieżę w Smoleński słowami: "Korsaż-Start, polski 101, dzień dobry", a ta od razu mu odpowiedziała: "Polski 1-0-1. Korsaż odpowiedział". Pod nazwą Korsaż kryje się smoleńskie lotnisko (zapis zgodny z ortografią ze stenogramu).

"Na dalszą prowadzącą, zmniejszamy wysokość 3600 metrów" - zakomunikował kapitan. Z wieży padło wtedy pytanie: "Polish Foxtrot 1-0-1, pozostałość paliwa, ile macie paliwa?". Odpowiedź: "Pozostało 11 ton".

Cztery sekundy potem głos z wieży zapytał: "A jakie macie lotnisko zapasowe?". "Witebsk i Mińsk" - odpowiedział kapitan. Wieża i kapitan potwierdzili jeszcze, że zrozumieli siebie nawzajem prawidłowo.

"Warunków do lądowania nie ma"

O godz. 8.24 i 22 sek. lotnisko przekazuję bardzo ważną informację: "Na Korsażu mgła, widzialność 400 metrów". Wiadomość ta jest powtórzona po 18 sekundach.

Wtedy zgłasza się pilot jaka, który wylądował już na smoleńskim lotnisku. Potwierdził on, że na lotnisku jest kiepska widoczność: Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to p... tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo".

Zaraz po tym, zgłasza się wieża ze Smoleńska. Podaje temperaturę, ciśnienie i tę najważniejszą informację. Jest godz. 8.24 i 51 sekunda: "Warunków do lądowania nie ma".

Po 21 sekundach wieża pyta, czy "po próbnym podejściu wystarczy paliwa na zapasowe?". "Wystarczy" - odpowiada kapitan.

"Odejście na drugi krąg!"

Następnie przez kilka minut kontakt samolotu z wieżą ogranicza się do zdawkowego podania kursy samolotu i jego pozycji.

O godz. 8.34 i 56 sek. ze smoleńskiej wieży pada nagle pytanie: "Na wojskowym lotnisku lądowanie wykonywaliście? "Tak oczywiście" - odpowiada kapitan. Wieża informuje wtedy o pozycji świateł na lotnisku, a po następnych kilkunastu sekundach jeszcze dodaje: "Na 100 metrach być gotowym do odejścia na drugi krąg". "Tak jest" - mówi kapitan tupolewa.

Komenda: Horyzont 101

O 8.39 i 38 sek. wieża informuje: "Pas wolny", a po niemal minucie nakazuje: "Reflektory włączcie". "Włączone" odpowiada kapitan. Samolot schodzi coraz niżej. O 10.40.53 sek., na wysokości pięćdziesięciu metrów, kontroler nakazuje pilotom wyrównanie lotu: - Horyzont 101 - mówi. Jednak samolot wciąż szybko szedł w dół. W kabinie słychać głos nawigatora, który mówi o szybkim zniżaniu - 40, 30 - odlicza odległość do ziemi. O 10.40 i 55 sek. system TAWS ostrzega sygnałem PULL UP, PULL UP, że należy poderwać maszynę.

Chwilę później, o 8.40 i 56 sek. tupolew był już na wysokości dwudziestu metrów i wciąż się zniżał. - Kontrola wysokości, horyzont - powtórzył kontroler lotu.

Ostatni komunikat z wieży w Smoleńsku pada o godz. 10.41 i 2 sek.: "Odejście na drugi krąg!". W tej samej sekundzie pada ostatni okrzyk z kabiny.

CZARNE SKRZYNKI - ZOBACZ ZAPIS ROZMÓW >>

Czy zapisy czarnych skrzynek pomogą w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy?

DOSTĘP PREMIUM