"Nie dociera do mnie, że gen. Błasik był w kabinie pilotów. On uczył nas bezpieczeństwa"

- W stenogramach brakuje kluczowego zapisu. Dla mnie jest nim pełen zapis z rejestratora parametrów lotu - mówił na antenie TOK FM gen. Anatol Czaban, Szef Szkolenia Sił Powietrznych. - Były dwa zapisy i dopiero nałożenie obydwu na siebie daje jakiś obraz. Żaden fachowiec nie powinien się wypowiadać na podstawie tylko tych zapisów, które mamy od wczoraj.
Zdaniem Czabana ujawnienie zapisu z czarnych skrzynek nie oznacza, że nie pojawią się nowe informacje. - Stenogram zawiera tylko to, co jest na 100 proc. pewne. Nie zawiera szeregu informacji nad którymi komisja zapewne jeszcze pracuje - mówił w Poranku Radia TOK FM gen. Czaban. - Na dzisiaj nie mamy szeregu dodatkowych informacji. Niezrozumiałe jest na przykład to, że wiedząc, że jest mgła i jar przed lotniskiem, załoga nadal podchodziła do lądowania. Wiemy, że nie miała problemów z językiem, nie miała też problemów z lądowaniem, bo miała pod to przygotowane wszystkie parametry - mówił o swoich wątpliwościach gen. Czaban.

"Podważam, że gen. Błasik czytał kartę lotu. Robi to przeważnie nawigator"

- Nie mogę się pogodzić z tym, że gen. Błasik był w kabinie pilotów, bo to był pierwszy człowiek, który uczył nas bezpieczeństwa lotów - mówił gen. Czaban. - Podważam, że to on czytał kartę podejścia. Nigdy nie czyta tego człowiek spoza załogi, czyta to przeważnie nawigator. Słowa generała Błasika są urwane i nie mogą być interpretowane.

Gość Poranka TOK FM podkreślił, że piloci otrzymywali informacje o złej pogodzie kilkukrotnie i że przy tak słabej widzialności każda załoga podejmuje decyzję o locie na lotnisko zapasowe. - Mogli też poczekać. Nawet jest w stenogramie fragment o tym, że to rozpatrywali - mówił gen. Czaban.

Odczytanie skrzynek po katastrofie musi potrwać

- Jestem przekonany, że wiele z wypowiedzi uznanych dzisiaj za niezrozumiałe, będzie odczytane w przyszłości - mówił Szef Szkolenia Sił Powietrznych. - Komisja przyjęła dobrą metodę: podaje to, co jest pewne. Pracuje zapewne nad tym, do czego są pewne wątpliwości. Sprzęt i skrzynki na pewno są dobre. Musimy pamiętać, że odczytanie z nich czegokolwiek po katastrofie jest trudne.

Gen. Czaban przyznał, że jest jeszcze za wcześnie na ocenę, czy ktoś popełnił błąd. - Rosyjski kontroler podał dwukrotnie komendę "horyzont". Wiedząc to, co dzisiaj, za wcześnie jest jeszcze, aby powiedzieć, czy była podana za późno.

- Pełny obraz będziemy mieli wtedy, kiedy wszystko oznaczone jako "niezrozumiałe" zostanie odczytane - mówił Czaban. - Przyczyna zdarzenia zawsze jest jedna i to ona powinna być określona. Natomiast samych czynników jest wiele.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM