Przerwane kolejne wały: w Janowcu, Wilkowie i Ostrowie

Minęła kolejna trudna noc dla ludzi walczących z powodzią. Kolejne wały puściły. Po północy pękły w Janowcu, Wilkowie, Ostrowie i Ciszycy Dolnej. Dobre informacje nadchodzą z kolei z Sandomierza - tam sytuacja zaczyna się stabilizować.
W nocy nie wytrzymały wały przeciwpowodziowe w Lubelskiem. Po północy pękły umocnienia w Janowcu i w kolejnym miejscu w gminie Wilków. Jak informuje Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody, jest zalewany obszar od Janowca do Janowic, a w gminie Wilków prawa strona od rzeki Chodelki. Służby ratunkowe podstawiły autokary dla miejscowej ludności, część mieszkańców zdecydowała się na ewakuację.

- Nasze działania skupiają się na przeprowadzeniu ewakuacji. Teraz więcej nie możemy zrobić- mówi szef Centrum Włodzimierz Stańczyk.

Wał w Ostrowie przerwany

Wezbrane wody Wisły przerwały kolejny wał. Tym razem nie wytrzymało umocnienie na wysokości Ostrowa w gminie Tarłów w powiecie opatowskim. Rozpoczęto ewakuacje mieszkańców z Ostrowa, Ciszycy Dolnej, Ciszycy Górnej i Ciszycy Przewozowej. Zagrożonych jest około 600 gospodarstw z okolicznych wiosek.

Jak powiedział komendant PSP w Opatowie, Grzegorz Szewczyk, nie wszyscy chcą opuszczać domy i strażacy razem z policją spisują gospodarstwa, w których pozostali ludzie. Poszkodowani przebywają teraz w szkole w Ciszycy, ale ze względu na zagrożenie powodziowe zostaną dalej ewakuowani do Tarłowa.

Jak dodał komendant: nie ma szans na zasypanie wyrwy w wale wiślanym o długości 100 metrów, ponieważ nurt rzeki jest bardzo duży, a do najbliższej drogi jest półtora kilometra.

Stabilizuje się z kolej sytuacja na Wiśle w Sandomierzu i Opatówce w gminie Dwikozy. Tam wciąż trwa uszczelnianie wyrwy na wałach. W Dwikozach zalanych zostało wczoraj 9 miejscowości. Ewakuowanych powinno zostać około 2,5 tysiąca osób. Większość jednak się na to nie zdecydowała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny