Całą noc pracowali. Wał w Warszawie już załatany, ale zagrożenie przez kolejne dwie doby

Strażacy i inne służby miejskie - łącznie około 300 osób - zabezpieczyły przesiąknięte miejsca Wału Zawadowskiego w Warszawie. Wał zaczął przesiąkać wieczorem na odcinku kilkuset metrów. Przez całą noc układano tam worki z piaskiem i geowłókninę. O godzinie 10 stan Wisły w Warszawie wyniósł 748 cm.
- W miejsce przesiąków nie dostaje się już woda, ale sytuację cały czas trzeba kontrolować - powiedział Artur Laudy z zespołu prasowego stołecznej Straży Pożarnej. Na całej długości osłabionego odcinka wału położono geowłókninę.

Zdaniem Artura Laudy, największe zagrożenie przesiąkaniem wałów Warszawie utrzyma się jeszcze przez najbliższe dwie doby. Późnym wieczorem na miejsce akcji zabezpieczenia wału przyjechała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Powiedziała ona dziennikarzom, że nie ma potrzeby zarządzania ewakuacji.

Najwyższy stan nocy: 749 cm

Tymczasem poziom wody w Wiśle nie podnosi się już z takim impetem jak wczoraj. Fala kulminacyjna osiągnęła najwyższy poziom w nocy osiągając 749 cm , a następnie dwa pomiary wykazały o 1 cm mniej. Wprawdzie stan na godzinę 03.30 wynosił znów 749 cm i utrzymał się na tym poziomie także o 4.00 , ale IMGW zwraca uwagę, że woda może jeszcze lekko przybierać i falować, dopóki nie zacznie opadać.

Wartości notowane nad ranem oznaczają, że poziom fali kulminacyjnej był o około 20 cm niższy niż prognozowano. Służby miejskie podkreślają jednak, że to nie wysokość fali ale długotrwałe namakanie wałów, także przy obniżaniu się wody, może stanowić zagrożenie.







Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM