Tu-154 przed lotem do Smoleńska zderzył się z ptakiem

PRZEGLĄD PRASY. 30 godzin przed lotem do Smoleńska Tu-154 zderzył się w powietrzu z ptakiem - pisze "Rzeczpospolita". Gazeta wyjaśnia, że doszło do tego tuż po starcie maszyny z lotniska w Pradze.
Na jej pokładzie znajdował się wtedy między innymi premier Donald Tusk, który wracał do kraju ze spotkania z prezydentem Barackiem Obamą oraz z prezydentami państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Z meldunku do dowódcy 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, do którego dotarła "Rzeczpospolita", wynika, że kiedy samolot wystartował, załoga usłyszała "głuche uderzenie w nosową część kadłuba". Jak mówią piloci, rządowy samolot prawdopodobnie zderzył się z ptakiem.

Eksperci, z którymi rozmawiała gazeta podkreślają, że takie zderzenia w powietrzu mogą być groźne w skutkach. W meldunku można przeczytać, że zanotowano "ślady uderzenia w dolną powierzchnię nosową części kadłuba samolotu - odpryski powłoki lakierowej w miejscu uderzenia". Z dokumentu wynika też, że maszyna została sprawdzona i nie zanotowano żadnych uszkodzeń, ale technicy zbadali ją dopiero w Warszawie. Tymczasem piloci, z którymi rozmawiała gazeta, twierdzą, że zaraz po zderzeniu Tu-154 powinien wrócić do Pragi, a piloci nie robiąc tego złamali procedury bezpieczeństwa.

DOSTĘP PREMIUM