ABW w kancelarii męża Marty Kaczyńskiej, ale 10 dni temu

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyli do kancelarii prawnej Marka i Marcina Dubienieckich 13 lipca - potwierdza naczelnik wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu
ABW wkroczyła do kancelarii Dubienieckich na polecenie Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu - podał dziś "Fakt", powołując się na informacje od rzecznik Prokuratury Małgorzaty Klaus.

W rozmowie z nami rzecznik stwierdziła jednak, że już sprawy nie komentuje. Dodzwoniliśmy się do prokuratora Tomasza Kozioła, który też nie chciał komentować sprawy, zasłaniając się dobrem śledztwa. - Nikogo nie zatrzymano - powiedział nam i dodał: - Na każde pytanie będę odpowiadał: bez komentarza.

ABW weszło do kancelarii 13 lipca

Po kilkunastu próbach, w końcu udało nam się uzyskać komentarz naczelnika wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu - prokuratora Daniela Drapały. - ABW weszło do kancelarii 13 lipca. Zostało nam wydanych kilkanaście sztuk dokumentacji. Jaka jest rola osób i dlaczego chodzi akurat o tę kancelarię - nie mogę powiedzieć. Prokurator potwierdził nam, że wejście ABW do kancelarii Dubienieckich dotyczy wyprowadzenia kwoty znacznej wartości z Południowo-Zachodniego SKOK-u. Chodzi o około 12 milionów złotych.

WIĘCEJ: Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej, zabiegał o część pieniędzy wyłudzonych z wrocławskiego SKOK-u. Sprawę tropi prokuratura .

Zarzuty w tej sprawie postawiono już 7 osobom, m.in. poznańskiemu prawnikowi i założycielowi SKOK-u. Nieprawidłowości wykryła wewnętrzna kontrola SKOK-u w 2008 roku.

Sam zainteresowany - Marcin Dubieniecki - dementował informacje o przeszukaniu. - ABW kłamie, nie było żadnego przeszukania - powiedział "Super Expressowi".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM